Iga Świątek nie pozostawiła żadnych złudzeń w ćwierćfinale turnieju WTA 500 w Seulu. Polska tenisistka rozbiła Barborę Krejcikovą 6:0, 6:3, demonstrując tenisową dominację od pierwszej do ostatniej piłki. Polka szybko przystąpi do walki o finał, bowiem już o godzinie 10:00 zmierzy się w półfinale z Australijką Mayą Joint.

W skrócie:
- Iga Świątek pewnie pokonała Barborę Krejcikovą 6:0, 6:3 w ćwierćfinale turnieju WTA 500 w Seulu
- Mecz został przełożony z piątku na sobotę z powodu deszczu, co spowodowało, że Polka będzie miała bardzo mało czasu na odpoczynek przed półfinałem
- Świątek powiększyła przewagę w bezpośrednich starciach z Krejcikovą na 4:2, rewanżując się za bolesne porażki w finałach w Ostrawie i Dubaju
Bezlitosna lekcja tenisa w wykonaniu Igi
Sobotni ćwierćfinał miał być dla Igi Świątek sporym wyzwaniem. Historia pojedynków z Barborą Krejcikovą nie napawała optymizmem – chociaż bilans 3:2 był korzystny dla Polki, to wszystkie dotychczasowe starcia były zacięte, a dwie porażki w finałach turniejów WTA (Ostrawa 2022 i Dubaj 2023) mogły budzić obawy kibiców. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.
Świątek od pierwszych piłek narzuciła swój styl gry. Pierwszy set to prawdziwa demolka – Polka nie oddała Czeszce ani jednego gema, wygrywając 6:0. Krejcikova, obecnie zajmująca 31. miejsce w rankingu WTA, wyglądała na kompletnie bezradną wobec agresywnego i precyzyjnego tenisa Igi. Dominacja Polki w wymianach z głębi kortu była miażdżąca.
W drugim secie Krejcikova próbowała znaleźć sposób na przełamanie świetnie dysponowanej rywalki. Czeszka zdołała nawiązać nieco bardziej wyrównaną walkę, ale nie była w stanie zagrozić wicelidercej światowego rankingu. Świątek, kontrolując przebieg spotkania, pewnie zamknęła mecz wynikiem 6:3, awansując do półfinału turnieju.
Intensywna sobota i walka z czasem
Organizatorzy turnieju w Seulu stanęli przed nie lada wyzwaniem po tym, jak piątkowe opady deszczu zmusiły ich do przełożenia wszystkich ćwierćfinałów na sobotę. W efekcie powstał niezwykle napięty harmonogram, który dla zawodniczek oznacza intensywny dzień z dwoma meczami.
Świątek, która pewnie rozprawiła się z Krejcikovą, będzie miała zaledwie kilka godzin na regenerację przed półfinałowym starciem z Australijką Mayą Joint. To spotkanie zaplanowano już na godzinę 10:00 czasu lokalnego. Tak krótka przerwa między meczami może być dodatkowym wyzwaniem dla Polki, zwłaszcza że w przypadku zwycięstwa, już w niedzielę czeka ją finał turnieju.
Mimo tego, forma zaprezentowana przez Świątek w ćwierćfinale może napawać optymizmem. Polka sprawiała wrażenie świetnie przygotowanej fizycznie i mentalnie, a krótki czas gry (mecz trwał niewiele ponad godzinę) powinien pomóc jej w zachowaniu sił na półfinałowe starcie.
Świątek wraca na właściwe tory po US Open
Turniej w Seulu to pierwszy występ Igi Świątek po rozczarowującym dla niej US Open, gdzie odpadła w czwartej rundzie po porażce z Jessicą Pegulą. Azjatycki swing WTA miał być dla Polki okazją do powrotu na zwycięską ścieżkę i odbudowania pewności siebie.
Dotychczasowe występy w Korei Południowej pokazują, że Świątek skutecznie realizuje ten plan. Pewne zwycięstwa w dotychczasowych meczach, a szczególnie dzisiejsza dominacja nad Krejcikovą, świadczą o tym, że Polka wraca do swojej najlepszej formy.
Seul to dopiero początek azjatyckiej części sezonu dla Świątek. Przed nią jeszcze prestiżowe turnieje w Pekinie i Wuhan, gdzie będzie mogła zdobyć cenne punkty w rankingu WTA i powalczyć o powrót na pozycję liderki światowego tenisa.

