Mimo niebezpiecznie małej przewagi nad strefą spadkową posada trenera Dawida Szwargi wydaje się niezagrożona, a konsekwencje trudnej jesieni poniosą głównie zawodnicy. Arka Gdynia ogłosiła nazwiska trzech piłkarzy, którzy w przerwie zimowej otrzymali wolną rękę w poszukiwaniu nowych pracodawców.

Niebezpiecznie blisko „czerwonej strefy”
Sytuacja gdynian w ligowej tabeli jest daleka od komfortowej. Choć zespół zajmuje 11. miejsce, jego przewaga nad strefą spadkową to zaledwie dwa punkty. Arka zgromadziła dotychczas 21 oczek, podczas gdy otwierająca strefę spadkową Legia oraz zajmująca 17. lokatę Termalica Bruk-Bet mają ich na koncie po 19.
Niepokój budzić może również bilans bramkowy oraz gra w defensywie. Żółto-niebiescy stracili w tej rundzie aż 32 bramki, strzelając zaledwie 15. W ostatnich pięciu spotkaniach gdynianie zanotowali aż trzy porażki.
Włodarze klubu podjęli pierwsze kroki personalne jeszcze przed wznowieniem treningów po przerwie świąteczno-noworocznej. Dotyczą one jednak piłkarzy, a nie sztabu szkoleniowego, co wcześniej sugerowały niektóre media.
Arka żegna się z trzema zawodnikami
Przemysław Stolc to jeden z zawodników, dla którego zabraknie miejsca w kadrze Arki na rundę wiosenną. Decyzja ta oznacza koniec pewnej epoki, który barwy gdyńskiego klubu reprezentował dwukrotnie (w latach 2013-2017 oraz od 2022 roku). Obrońca łącznie rozegrał dla klubu 126 spotkań, notując siedem trafień i pięć asyst.
Na liście transferowej znalazł się również Szymon Sobczak, który dołączył do zespołu w lipcu 2024 roku i miał spory udział w awansie do PKO BP Ekstraklasy. W niższej klasie rozgrywkowej (Betclic 1 Lidze) w 33 meczach zdobył 13 bramek, jednak w obecnym sezonie elity wystąpił tylko w ośmiu spotkaniach. Z kolei Adam Ratajczyk, który również trafił do Gdyni w lipcu 2024 roku, w bieżących rozgrywkach nie pojawił się na boisku ani razu, mimo że wcześniej na zapleczu ekstraklasy zaliczył 18 występów.

