Wisła Kraków idzie przez rozgrywki Betclic 1. Ligi jak burza. Pięć spotkań, pięć zwycięstw, bilans bramkowy 23:5 – to dorobek, który budzi respekt w całej Polsce. W ostatnich tygodniach krakowianie rozbijali kolejnych rywali: Stal Mielec (4:0), ŁKS Łódź (5:0) czy Znicz Pruszków (7:0). Nic dziwnego, że przed starciem ze Śląskiem Wrocław to właśnie Biała Gwiazda uznawana jest za faworyta. Tyle że z tym klubem nie wygrała od ponad 6 lat. Jeżeli jednak zmieni się to tym razem, kibice z Krakowa mogą liczyć na specjalną nagrodę.

Wygrana ze Śląskiem to pewniak? Statystyki mówią co innego
Statystyki bezpośrednich pojedynków przypominają, że najbliższe ligowe zadanie krakowskiej ekipy wcale nie musi być łatwe. Wisła nie pokonała Śląska w lidze od ponad sześciu lat. Ostatnie zwycięstwo datuje się na luty 2019 roku, gdy w Krakowie padł wynik 1:0. Od tamtej pory oba kluby rywalizowały ze sobą siedem razy i ani razu Wiślacy nie cieszyli się z kompletu punktów.
Obecna dyspozycja drużyny Mariusza Jopa każe wierzyć, że tym razem może być inaczej. Wisła nie tylko strzela najwięcej goli w lidze, ale też imponuje pewnością siebie i ofensywną różnorodnością. Z kolei Śląsk, przyzwyczajony do gry na poziomie Ekstraklasy, będzie chciał udowodnić, że nadal potrafi zatrzymać krakowski zespół
Duże pieniądze za przełamanie passy Wisły Kraków
Na stronie STS kurs na zwycięstwo Wisły zbliża się do poziomu 1.88. To oznacza, że stawiając 200 PLN można liczyć na wygraną w wysokości 330,88 PLN. Kupon tego typu nie wymaga odwiedzania punktu stacjonarnego – wystarczy skorzystać z oferty online, co jest szybkim i wygodnym rozwiązaniem.
Nowi użytkownicy STS mają dodatkowe powody, by przyjrzeć się temu spotkaniu. Z kodem BETONLINE otrzymują na start 100 PLN bez ryzyka – czyli pierwszy zakład można zagrać bez obaw, a w przypadku niepowodzenia stawka wraca na konto. To jednak dopiero początek. Przygotowano również bonusy do 600 PLN przy trzech pierwszych wpłatach oraz dodatkowe 60 PLN za wykonanie prostych zadań.
Mecz Wisły ze Śląskiem Wrocław zapowiada się nie tylko jako starcie faworyta z niewygodnym rywalem, ale także jako próba przełamania jednej z najbardziej niechcianych serii w historii klubu. Kibice w Krakowie mają nadzieję, że po sześciu latach nadszedł wreszcie moment, w którym ich drużyna zdoła przerwać złą passę.


