Przyszłość Luki Modricia w AC Milan stała się tematem numer jeden na San Siro. 40-letni Chorwat, sprowadzony latem 2025 roku jako osobista gwarancja Massimiliano Allegriego, ma kontrakt wygasający w czerwcu 2026. Trener naciska na jego zatrzymanie, ale Zlatan Ibrahimović i zarząd RedBird mają twardy orzech do zgryzienia – czy geniusz maestro wart jest ryzyka finansowego?

W skrócie:
- Kontrakt Luki Modricia wygasa za nieco ponad pół roku (czerwiec 2026).
- Massimiliano Allegri żąda od zarządu przedłużenia umowy z 40-latkiem.
- RedBird i Zlatan Ibrahimović analizują koszty i spadek formy fizycznej Chorwata.
„Profesor” niezbędny dla Allegriego
Kiedy latem 2025 roku Massimiliano Allegri przejmował stery w Milanie, postawił jasny warunek: potrzebuje weterana, który uspokoi grę w środku pola. Wybór padł na Lukę Modricia. Dla Allegriego wiek Chorwata nigdy nie był problemem – liczy się inteligencja i umiejętność „zarządzania meczem” (słynne włoskie gestione).
W obecnym sezonie Modrić, choć nie gra już każdego meczu od deski do deski, jest kluczową postacią w układance trenera. Allegri widzi w nim gwaranta stabilności taktycznej, kogoś, kto potrafi „zamrozić” grę przy prowadzeniu 1:0, co jest znakiem firmowym szkoleniowca. „Max nie potrzebuje w środku pola sprintera, potrzebuje mózgu. Modrić to jego mózg na boisku, jego przedłużenie myśli taktycznej” – komentują analitycy bliscy klubowi.
Czerwone światło od RedBird i Ibrahimovicia
O ile Allegri jest zachwycony wizją gry Chorwata, o tyle zarząd podchodzi do sprawy czysto biznesowo. Polityka właścicieli z RedBird Capital jest brutalnie prosta: inwestować w graczy młodych, dynamicznych, z potencjałem na przyszłą, zyskowną sprzedaż. 40-letni Modrić, inkasujący jedną z wyższych pensji w zespole, jest całkowitą antytezą tego modelu.
Głównym hamulcowym entuzjazmu Allegriego ma być Zlatan Ibrahimović. Szwed, pełniący rolę kluczowego doradcy zarządu, sam grał na wybitnym poziomie w zaawansowanym wieku, ale rozumie też liczby. A te są nieubłagane: choć Modrić wciąż błyszczy wizją, jego statystyki fizyczne (pokonany dystans, liczba sprintów) wyraźnie spadają. Ibrahimović i RedBird obawiają się, że 41-letni Modrić w sezonie 2026/2027 będzie już tylko cieniem samego siebie, generującym ogromne koszty.
Decyzja przed zimowym oknem
Sytuacja jest napięta. Roczny kontrakt Modricia oznacza, że już za półtora miesiąca (w styczniu 2026) będzie on mógł legalnie negocjować z nowymi klubami. Na stole Chorwata podobno już leżą lukratywne oferty z MLS oraz Arabii Saudyjskiej. Sam zawodnik chce jasności, by móc skupić się na swoim celu nadrzędnym: utrzymaniu formy na Mistrzostwa Świata 2026.
Allegri naciska na decyzję „teraz”. Chce wiedzieć, czy w zimowym oknie transferowym musi rozglądać się za nowym reżyserem gry, czy nadal będzie mógł polegać na swoim „profesorze”. Najbliższe tygodnie na San Siro to starcie dwóch filozofii: pragmatyzmu Allegriego i chłodnej kalkulacji Ibrahimovicia.

