Donald Trump, były prezydent USA, rzucił bombę na konferencji prasowej z prezydentem FIFA, Giannim Infantino. Czy mundial 2026 może stać się narzędziem politycznym? Czy sport ma moc zatrzymania wojny? Trump sugeruje, że udział Rosji w mistrzostwach świata mógłby być „dobrą zachętą” do zakończenia konfliktu w Ukrainie. Czy to realne, czy tylko polityczna gra?

- Trump proponuje, by udział Rosji w mundialu 2026 był „zachętą” do zakończenia wojny w Ukrainie.
- Rosja jest aktualnie wykluczona z rozgrywek FIFA i UEFA.
- Trump twierdzi, że Gianni Infantino, prezydent FIFA, jest „szefem” w tej sprawie.
Trump i Mundial 2026: Czy piłka nożna zakończy wojnę?
„Nie wiedziałem, że Rosja jest wykluczona” – przyznał Trump. Infantino potwierdził, że Rosja jest tymczasowo zawieszona, ale wyraził nadzieję na pokój, który umożliwi jej powrót. Trump, znany ze swojego kontrowersyjnego podejścia do polityki międzynarodowej, stwierdził, że pokój jest „możliwy”.
„To mogłaby być dobra zachęta, prawda? Chcemy, żeby przestali. Chcemy, żeby przestali. Pięć tysięcy młodych ludzi ginie co tydzień – to jest niewiarygodne” – dodał.
Trump, który od powrotu do władzy konsekwentnie sympatyzuje z rosyjskim stanowiskiem w sprawie konfliktu ukraińskiego, powiedział, że to Infantino „jest szefem” w kwestii ewentualnego udziału Rosji w przyszłorocznym mundialu, który odbędzie się w USA, Kanadzie i Meksyku. Rosyjska reprezentacja narodowa nie została dopuszczona do eliminacji do mistrzostw świata 2026, a biorąc pod uwagę, że kampanie kwalifikacyjne trwają już na całym świecie, jest niemal pewne, że gospodarze mistrzostw świata 2018 nie otrzymają miejsca. Na rozszerzonym turnieju wystąpi łącznie 48 krajów, w tym trzy kraje-gospodarze.
Czy FIFA ugnie się pod polityczną presją? Czy sport może stać się narzędziem dyplomatycznym? Czy mundial 2026 stanie się areną politycznych rozgrywek? Czas pokaże.
