Lechia Gdańsk rozpoczęła przygotowania do rundy wiosennej, ale na pierwszym treningu w 2026 roku zabrakło kilku kluczowych zawodników. Klub jasno komunikuje, że nie planuje transferów w zimowym oknie, a kadra jest wystarczająco mocna do walki w Ekstraklasie. Trener John Carver musi jednak radzić sobie z nieobecnościami, które wynikają zarówno z problemów wizowych, jak i warunków atmosferycznych.

W skrócie:
- Alex Paulsen, Rifet Kapic i Camilo Mena dołączą do drużyny dopiero na obozie w Turcji
- Lechia nie planuje żadnych wzmocnień zimą, chyba że ktoś z kluczowych piłkarzy odejdzie
- Bohdan Wjunnyk nie trenuje na zmrożonej sztucznej murawie ze względów zdrowotnych
Carver chroni Wjunnyka przed zmrożoną murawą
We wtorek piłkarze Lechii Gdańsk po raz pierwszy w nowym roku wyszli na boisko treningowe. Zajęcia miały standardowy przebieg, bieganie, podania, mała gierka. Nic nadzwyczajnego, zwłaszcza że prawdziwa praca zacznie się dopiero podczas obozu przygotowawczego w Turcji. Na murawie zabrakło jednak kilku istotnych postaci.
Bohdan Wjunnyk nie pojawił się na treningu z powodu ekstremalnie niskich temperatur, które sprawiły, że sztuczna murawa była praktycznie zamrożona. Trener John Carver nie ukrywa, że to powtarzający się problem.
„Dla zdrowia Wjunnyka to boisko jest nieakceptowalne. Mieliśmy ten sam problem rok temu. On nigdy nie trenuje na tej murawie. Chronimy go. Oczywiście on też ma do wykonania ciężką pracę w siłowni, na rowerze. Ale prawdziwa praca wszystkich zawodników zacznie się w Turcji”, powiedział szkoleniowiec.
Ukraiński pomocnik wykonuje alternatywny program treningowy, który obejmuje intensywne ćwiczenia siłowe i pracę na rowerze stacjonarnym. To rozwiązanie ma zapewnić mu odpowiednie obciążenia bez ryzyka kontuzji na twardej jak beton powierzchni.
Problemy wizowe Paulsena i nieobecni zawodnicy
Trio Alex Paulsen, Rifet Kapic i Camilo Mena również nie wzięło udziału w pierwszych zajęciach. Wszyscy trzej dołączą do zespołu bezpośrednio w Turcji, gdzie Lechia rozegra obóz przygotowawczy. W przypadku nowozelandzkiego bramkarza sprawa jest bardziej skomplikowana niż tylko długa podróż z antypodów.
„Cały czas pracujemy nad jego wizą i pozwoleniem na pracę, stąd też przyleci prosto do Turcji. Mam nadzieję, że do zakończenia obozu cała papierkowa robota będzie zrobiona i wróci z nami do Polski”, wyjaśnił Carver.
Formalności administracyjne mogą być kłopotliwe, zwłaszcza w przypadku zawodników spoza Unii Europejskiej. Paulsen musi uzyskać odpowiednie dokumenty, by móc legalnie pracować w Polsce, co wymaga czasu i spełnienia szeregu wymogów biurokratycznych.
Na boisku pojawiła się za to nowa twarz. Z pierwszym zespołem trenował 20-letni skrzydłowy Igor Bambecki z III-ligowej Polonii Nysa. To szansa dla młodego zawodnika, by pokazać się trenerowi i walczyć o miejsce w kadrze.
Żadnych transferów, nikt nie jest na sprzedaż
Władze klubu z Gdańska jasno komunikują, że zimowe okno transferowe nie przyniesie wzmocnień. Kadra jest uznawana za wystarczająco mocną do realizacji celów w Ekstraklasie. Nowy zawodnik mógłby trafić do zespołu wyłącznie w sytuacji, gdyby któryś z kluczowych piłkarzy opuścił drużynę.
Na dzień 6 stycznia do klubu nie wpłynęła żadna oferta za któregokolwiek z zawodników, włącznie z Tomasem Bobckiem, który budzi zainteresowanie innych zespołów. Słowacki pomocnik pozostaje w Lechii, a klub prowadzi z nim rozmowy dotyczące przedłużenia kontraktu. Każdy, kto pyta o dostępność piłkarzy gdańszczan, otrzymuje jednoznaczną odpowiedź: nie na sprzedaż.
Z obecnej kadry praktycznie nikt już nie odejdzie. Jedynym ruchem wychodzącym było wypożyczenie Eliasa Olssona do Wieczystej Kraków. Kilku młodych zawodników trafiło do niższych lig, ale to standardowe działania mające na celu zapewnienie im regularnej gry.
Wbrew pojawiającym się doniesieniom, Miłosz Kałahur nie jest blisko transferu do GKS-u Tychy. Prawdą jest natomiast, że Lechia nie przedłuży z nim wygasającego za pół roku kontraktu. W identycznej sytuacji znajduje się Bohdan Sarnawśkyj, dla którego najbliższe miesiące również będą ostatnimi w barwach gdańskiego klubu.
Trener Carver zachowuje ostrożność w kwestii potencjalnych ruchów transferowych. „Słuchaj… nie wiem. Mamy dobry skład, ale nigdy nie mów nigdy. Pracujemy z tymi zawodnikami, których mamy do dyspozycji. Nie będę mówił o żadnych plotkach czy spekulacjach, bo o nich nie wiem. Mam nadzieję, że zatrzymamy wszystkich z obecnej kadry, a jeśli będziemy potrzebować kogoś, kto nam pomoże, to to zrobimy”, stwierdził szkoleniowiec.
Lechia Gdańsk koncentruje się więc na pracy z obecnym składem, licząc na to, że obóz w Turcji pozwoli zawodnikom nabrać odpowiedniej formy przed wznowieniem rozgrywek ligowych.
Źródło: WP Sportowe Fakty
