Armand Duplantis potwierdził, że jest absolutnym fenomenem skoku o tyczce. Szwed podczas mistrzostw świata w Tokio pobił rekord świata po raz czternasty w karierze i czwarty w tym roku, osiągając wysokość 630 cm. Wyczyn ten zagwarantował mu nie tylko kolejny złoty medal, ale również imponującą premię finansową.

W skrócie:
- Armand Duplantis pobił rekord świata w skoku o tyczce po raz 14. w karierze, osiągając wysokość 630 cm podczas mistrzostw świata w Tokio
- 25-letni Szwed zdobył swój trzeci tytuł mistrza świata, pokonując poprzeczką przy trzeciej próbie
- Za rekord świata i złoty medal Duplantis otrzyma znaczącą premię finansową od organizatorów i sponsorów
Król tyczki znów zachwycił świat
Armand Duplantis na dobre zapisał się w historii lekkiej atletyki jako jeden z najbardziej dominujących zawodników w historii swojej dyscypliny. W poniedziałek podczas mistrzostw świata w Tokio Szwed sięgnął po trzeci w karierze tytuł mistrza świata w skoku o tyczce, ale to nie złoty medal wzbudził największe emocje.
Mundo, jak nazywają go kibice, po raz kolejny przesunął granice ludzkiej wydolności, poprawiając własny rekord świata. Tym razem poprzeczka zawisła na wysokości 630 cm – o 1 cm wyżej niż wynosił jego poprzedni rekord ustanowiony zaledwie pięć tygodni wcześniej.
Droga do rekordu nie była jednak łatwa. Duplantis potrzebował aż trzech prób, aby pokonać rekordową wysokość. Przy pierwszych dwóch próbach poprzeczka spadła, ale przy trzeciej – gdy publiczność zamilkła, a następnie na prośbę zawodnika rytmicznie biła brawo – Szwed w perfekcyjnym stylu pokonał poprzeczkę.
Fortuny za centymetry – ile zarobił Duplantis?
Za swój wyjątkowy wyczyn 25-letni tyczkarz otrzyma imponującą premię finansową. Światowa federacja World Athletics wypłaca za pobicie rekordu świata podczas oficjalnych zawodów pod jej egidą nagrodę w wysokości 100 tysięcy dolarów (około 390 tysięcy złotych). Do tego dochodzi 70 tysięcy dolarów (około 270 tysięcy złotych) za złoty medal mistrzostw świata.
Łącznie tylko od organizatorów Duplantis zainkasuje więc ponad 660 tysięcy złotych. To jednak nie koniec finansowych korzyści płynących z tego wyczynu. Szwed może liczyć na dodatkowe premie od swoich sponsorów, z którymi ma podpisane lukratywne kontrakty – w tym z firmą Puma, która wypłaca specjalne bonusy za każdy rekord świata.
Po zwycięstwie Duplantis nie krył radości: „To lepsze, niż mogłem sobie wyobrazić. Czuję, że jestem w życiowej formie i chcę wykorzystać ten moment, aby przesuwać granice tego, co jest możliwe w skoku o tyczce” – powiedział Szwed po konkursie.
Eksperci zastanawiają się już, czy w najbliższej przyszłości Duplantis nie zaatakuje magicznej bariery 640 cm. Biorąc pod uwagę jego regularność w poprawianiu rekordów świata, nie można tego wykluczyć. Dla Szweda najważniejsze będzie jednak utrzymanie zdrowia i formy, aby nadal dominować w swojej dyscyplinie.

