Xabi Alonso znalazł się w centrum uwagi po ostatnich wydarzeniach w Realu Madryt. Trener Królewskich musi radzić sobie nie tylko z budowaniem nowego zespołu, ale także z rosnącym niezadowoleniem Viniciusa Juniora, który nie akceptuje swojej zmienionej roli. Jednocześnie Hiszpan nie rezygnuje z krytycznego podejścia do sędziowania w La Liga.

W skrócie:
- Vinicius Junior jest wyraźnie niezadowolony ze swojej pozycji w hierarchii zespołu pod wodzą Xabiego Alonso
- Trener Realu uznaje tylko czterech zawodników za „nietykalnych”: Courtois, Carrerasa, Tchouaméniego i Mbappé
- Alonso próbuje bagatelizować problem, stawiając dobro drużyny ponad indywidualnymi ambicjami
„Nie robię z tego wielkiej sprawy”
Xabi Alonso podczas konferencji prasowej przed meczem z Levante starał się tonować doniesienia o konflikcie z Viniciusem Juniorem. Brazylijski skrzydłowy wyraźnie nie akceptuje swojej nowej roli w zespole, co zaczyna generować napięcia w szatni Królewskich.
„Ja też byłem piłkarzem. Kiedy byłem zmieniany, to nigdy nie był najlepszy moment” – przyznał Alonso. „Podchodzę do tego naturalnie i rozmawiamy o tych sprawach. Lubię być blisko zawodników. Nie robię z tego wielkiej afery” – dodał trener Realu, odnosząc się do widocznego niezadowolenia Viniciusa podczas ostatnich meczów.
Co ciekawe, były pomocnik Liverpoolu i Bayernu Monachium jasno zdefiniował swoją hierarchię w zespole. W nowej erze Realu nienaruszalną pozycję mają tylko czterej zawodnicy: Thibaut Courtois, Miguel Carreras, Aurélien Tchouaméni i Kylian Mbappé. Pozostali, włącznie z Viniciusem, muszą zaakceptować rotację i zmienioną rolę.
Zespół ponad jednostkami
Alonso konsekwentnie próbuje kierować uwagę mediów na wyniki zespołu, które jak dotąd są doskonałe. Real pod jego wodzą notuje komplet zwycięstw w oficjalnych meczach (nie licząc Mundialito, które według trenera „się nie liczy”).
„Po meczu rozmawiałem z zawodnikami i wszyscy byli zadowoleni: z powodu zwycięstwa i z chęcią dalszej poprawy” – podkreślił Bask, próbując rozładować napięcie wokół sytuacji z Viniciusem.
Warto zauważyć, że problem z brazylijskim skrzydłowym pojawił się w momencie, gdy coraz częściej mówi się o jego szansach na Złotą Piłkę. Zapytany o potencjalne wyróżnienie dla Ousmane’a Dembélé, Alonso odpowiedział wymijająco: „Zobaczymy, co się stanie. Oglądam dużo piłki nożnej, ale Złota Piłka to nie mój temat„.
„Liczby mówią same za siebie”
Hiszpański szkoleniowiec, mimo skupienia na wewnętrznych problemach, nie zrezygnował z krytycznego stanowiska wobec arbitrów w La Liga. Choć artykuł nie zawiera dokładnych cytatów na ten temat, tytuł sugeruje, że Alonso podtrzymuje swoje wcześniejsze zastrzeżenia co do sędziowania, używając sformułowania „liczby mówią same za siebie”.
Ta sytuacja pokazuje złożoność wyzwań, przed jakimi stoi nowy trener Realu Madryt. Z jednej strony musi budować zwycięski zespół i utrzymywać dobre wyniki, z drugiej – zarządzać wielkimi ego i ambicjami swoich gwiazd, szczególnie Viniciusa, który najwyraźniej nie jest zadowolony z utraty statusu „nietykalne” po przyjściu Mbappé.

