Manchester United zdecydowanie nie zamierza powtarzać katastrofalnego sezonu 2024-2025, w którym zajął dopiero 15. miejsce w Premier League. Klub z Old Trafford postawił wszystko na jedną kartę i zainwestował astronomiczną kwotę 235 milionów euro w trzech nowych napastników, którzy mają rozwiązać problem bramkowy zespołu. W poprzednim sezonie „Czerwone Diabły” zdobyły zaledwie 44 gole w 38 meczach Premier League, co było jedną z głównych przyczyn ich fatalnych wyników.

W skrócie:
- Manchester United wydał 235 milionów euro na trzech napastników: Matheusa Cunhę (75 mln), Bryana Mbeumo (75 mln) i Benjamina Šeško (85 mln)
- Nowy trener Ruben Amorim będzie miał do dyspozycji imponujący trójząb ataku, mimo braku europejskich pucharów w nadchodzącym sezonie
- Dotychczasowe drogie transfery napastników United (Højlund, Zirkzee, Antony) nie spełniły oczekiwań
Finansowe szaleństwo mimo kryzysu
„Nigdy nie lekceważcie Manchesteru United” – to zdanie wydaje się być mottem klubu, który mimo katastrofalnego poprzedniego sezonu (15. miejsce w Premier League i przegrana w finale Ligi Europy) nie stracił nic ze swojej siły przekonywania na rynku transferowym. A przecież sytuacja finansowa klubu nie wyglądała różowo. Sir Jim Ratcliffe, po zwolnieniu ponad 400 pracowników, stwierdził w marcu: „Manchester United zostałby bez pieniędzy pod koniec 2025 roku, po tym jak zainwestowałem 300 milionów, gdybyśmy nie kupili nowych zawodników latem.„
Jednak w kwestiach piłkarskich United może nie być już tym samym zespołem co kiedyś, ale w gabinetach nadal są potężni jak zawsze. Zaledwie 44 gole zdobyte w 38 meczach Premier League miały ogromny wpływ na rozczarowujący przebieg sezonu.
Problem z bramkami, który w Old Trafford postanowiono rozwiązać w jedyny znany im sposób – wydając fortunę. Na sezon 2025-2026 Ruben Amorim będzie dysponował odnowionym i bajecznie drogim frontem ataku.
Trio za ćwierć miliarda euro
Matheus Cunha był pierwszym letnim transferem manchesterskiego klubu. Ani mniej, ani więcej, tylko 75 milionów euro „Czerwone Diabły” zapłaciły Wolverhampton za piłkarza, który błyszczał w Premier League: 17 goli i sześć asyst. Ale na nowej „dziesiątce” nie poprzestano. Drugi nabytek do ataku United opóźnił się dłużej niż oczekiwano, ale Bryan Mbeumo w końcu pozował kilka tygodni temu w koszulce Manchesteru United. Kolejny piłkarz, który miał za sobą znakomity sezon z Brentford (czwarty najlepszy strzelec Premier League z 20 golami i ośmioma asystami), i kolejny transfer, który kosztował „Czerwone Diabły” 75 milionów euro.
W wyścigu o wzmocnienie linii ataku Manchester United wykorzystał okazję, by storpedować plany Newcastle. Nie zadowolili się „podkradnięciem” byłego kameruńskiego napastnika z Brentford – oferta o pięć milionów euro niższa niż ta złożona przez „Sroki” pozwoliła im również pozyskać Benjamina Šeško. Po kilku okienkach transferowych, w których słoweński napastnik był łączony z Arsenalem czy Chelsea, 22-latek będzie grał na Old Trafford.
Wraz z nim i 85 milionami euro za jego transfer, suma wydatków na napastników tego lata wynosi 235 milionów euro. Chociaż Manchester United nie będzie uczestniczył w europejskich rozgrywkach w nadchodzącym sezonie, trzej nowi gracze (Matheus Cunha, Bryan Mbeumo i Benjamin Šeško) zawsze mieli jasność, że ich pragnieniem jest trafić na czerwoną stronę Manchesteru.
Na papierze, oszałamiające przezbrojenie United to dokładnie to, czego potrzebują na Old Trafford, aby projekt wreszcie nabrał rozpędu. Jednak warto pamiętać, że astronomiczne inwestycje w napastników nie zawsze działały na korzyść Manchesteru United.
Historia nieudanych transferów
Transfer Rasmusa Højlunda, który miał być „Erlingiem Haalandem” United, już teraz zaczyna przypominać porażkę, choć minęły zaledwie dwa lata, odkąd klub z Manchesteru zapłacił ponad 75 milionów euro za duńskiego napastnika, który ma obecnie zaledwie 22 lata. Sezon 2023-2024, jego pierwszy w Manchesterze, był postrzegany jako okres adaptacji. Mimo to, były zawodnik Atalanty zakończył go z 16 golami i dwiema asystami. Ale jego forma w minionym sezonie, mimo rozegrania prawie 10 meczów więcej, drastycznie spadła. Rasmus Højlund zdobył zaledwie 10 bramek w 52 spotkaniach sezonu 2024-2025.
Brak pewności siebie i skuteczności pod bramkami rywali dotknął również Joshuę Zirkzee. Holender, sprowadzony za ponad 40 milionów euro, był odpowiedzią kierownictwa United zeszłego lata na braki w ofensywie, ale były zawodnik Bolonii, kontuzjowany w końcówce sezonu, również nie sprostał oczekiwaniom: siedem goli i dwie asysty. Trzeba cofnąć się aż do lata 2021 roku, aby znaleźć napastnika, który faktycznie sprawdził się na Old Trafford – i to jakiego napastnika!
Cristiano Ronaldo, który wrócił do Manchesteru tego samego lata, kiedy „Czerwone Diabły” zapłaciły 85 milionów euro za Jadona Sancho, spełnił oczekiwania. Zupełnie inaczej niż Antony, kupiony sezon później za 95 milionów euro, który od zeszłego sezonu ma etykietkę „na sprzedaż”. Manchester United, z wyjątkiem pamiętnego sezonu 2022-2023 Marcusa Rashforda, od lat polega na golach Bruno Fernandesa. Kapitan zawsze będzie tam, aby ratować swoich kolegów, ale w tym sezonie, po zainwestowaniu 235 milionów euro, nadszedł czas, aby napastnicy wypełnili swoje obowiązki.


