Sezon 2025-26 w NBA trwa dopiero od miesiąca, a już dostarcza nam scenariuszy, których nie powstydziliby się najlepsi hollywoodzcy scenarzyści. Obrońcy tytułu z Oklahoma City wyglądają na parkiecie tak, jakby nie mieli sobie równych, ale to wschodnia konferencja i niespodziewana dominacja Detroit Pistons kradną nagłówki sportowych gazet. Wyścig po statuetkę MVP nabiera rumieńców, weterani wciąż walczą, ale na horyzoncie widać już wyraźnie nową gwardię, która zamierza przejąć ligę.

W skrócie:
- Obrońcy tytułu z Oklahoma City Thunder dominują z bilansem 15-1, wyglądając na gotową dynastię, podczas gdy Detroit Pistons sensacyjnie rządzą na Wschodzie.
- Cade Cunningham wreszcie gra na miarę swojego potencjału, notując rekordowe statystyki i wprowadzając Pistons na szczyt tabeli.
- Jalen Johnson wyrasta na nową gwiazdę Atlanty Hawks, prowadząc zespół, który niespodziewanie rozkwita bez Trae Younga.
Czy to już zmiana warty w lidze?
Minął miesiąc od pierwszego gwizdka sezonu 2025-26 i wielu przedsezonowych faworytów od razu wrzuciło piąty bieg. Oklahoma City Thunder, przystępujący do rozgrywek jako obrońcy mistrzowskiego tytułu, wyglądają absolutnie bezlitośnie. Z bilansem 15-1 niszczą rywali, a co najbardziej przerażające dla reszty ligi – robią to wciąż bez Jalena Williamsa, który czeka na swój debiut w tym sezonie. Shai Gilgeous-Alexander i jego ekipa nie kryją, że celują w stworzenie kolejnej wielkiej dynastii w historii NBA.
Jednak konkurencja nie śpi. Na Zachodzie po piętach depczą im Denver Nuggets z Nikolą Jokiciem, który wspiął się na sam szczyt rankingu MVP, a także Houston Rockets i odwieczni rywale z Los Angeles Lakers.
Tymczasem Wschód to prawdziwy dziki zachód, tylko w odwrotnym kierunku geograficznym. Detroit Pistons wykonali gigantyczny skok w hierarchii. Z bilansem 13-2 patrzą na resztę konferencji z góry, zostawiając w tyle takie marki jak Toronto Raptors czy Philadelphia 76ers. Gdzie są faworyci? Cleveland Cavaliers i New York Knicks czają się w tle, liżąc rany i walcząc z urazami kluczowych graczy. Ta mieszanka weteranów (Stephen Curry wciąż w czołówce!) i młodych wilków sprawia, że wyścig po MVP jest w tym roku głęboki i nieprzewidywalny.
Cade Cunningham: Generał parkietu, na którego czekaliśmy
Dziesiąte miejsce na liście może wydawać się niskie, ale w przypadku lidera Pistons to dopiero początek wspinaczki. Jedynym powodem, dla którego Cade Cunningham nie znajduje się wyżej w tym zestawieniu, jest paradoksalnie siła jego kolegów z drużyny. Wspierający go skład gra wybitnie, a Jalen Duren po 15 spotkaniach sam wygląda jak materiał na kandydata do nagrody.
Nie zmienia to faktu, że 24-letni rozgrywający Detroit jest mózgiem operacji najlepszej drużyny Konferencji Wschodniej. Notuje rekordowe w karierze średnie punktowe i asysty, wchodząc w swój najlepszy wiek dla koszykarza.
„Cade Cunningham znajduje się na początku swojego 'prime time’ i jest jednym z najlepszych generałów parkietu w lidze. Dopóki Pistons będą prowadzić na Wschodzie, 24-latek będzie piął się w górę tej listy.”
Liczby nie kłamią – jego wpływ na grę jest totalny:
| Kategoria | Statystyki (Sezon 2025-26) |
|---|---|
| Mecze | 12 |
| Punkty na mecz | 27.3 |
| Asysty na mecz | 9.9 |
| Zbiórki na mecz | 5.4 |
| Przechwyty na mecz | 1.4 |
| Skuteczność z gry | 43.6% |
Cunningham nie jest już tylko obiecującym talentem; stał się pełnoprawnym liderem, który potrafi przejąć kontrolę nad meczem w kluczowych momentach.
Niespodziewany wzlot Jalena Johnsona
Jeśli obecność Cunninghama w dyskusjach o MVP była kwestią czasu, to pojawienie się na tej liście Jalena Johnsona jest prawdziwą bombą. Skrzydłowy Atlanty Hawks zajmuje 9. miejsce w rankingu i jest żywym dowodem na to, że czasami zmiana hierarchii w zespole wychodzi graczom na dobre.
Hawks radzą sobie zaskakująco dobrze bez swojego dotychczasowego lidera, Trae Younga, a Johnson wypełnił tę lukę z nawiązką. Piątoroczniak notuje najlepsze statystyki w karierze w niemal każdej kategorii.
„Johnson rozwija się w dwukierunkową siłę, poprawiając jednocześnie swoją skuteczność jako strzelec dystansowy, a 23-latek jest na dobrej drodze, aby w tym sezonie po raz pierwszy trafić do Meczu Gwiazd.”
To transformacja z solidnego gracza zadaniowego w fundamentalny element ofensywy i defensywy zespołu. Jego postawa pokazuje, że wyścig po MVP w sezonie 2025-26 nie będzie zarezerwowany tylko dla starych wyjadaczy. Młodość atakuje i robi to bez kompleksów.

