Marc Cucurella, obrońca Chelsea, po raz pierwszy szczerze opowiedział o kulisach transferu, który mógł odmienić jego karierę. Zanim trafił do Londynu, hiszpański defensor był na celowniku Manchesteru City, a sam Pep Guardiola osobiście zabiegał o jego podpis. Dlaczego transfer nie doszedł do skutku i jak sam piłkarz wspomina tamte negocjacje? Szczegóły tej fascynującej historii rzucają nowe światło na kulisy wielkich transferów.

W skrócie:
- Manchester City chciał Cucurellę przed Chelsea, a Pep Guardiola osobiście zabiegał o transfer
- Klub nie doszedł do porozumienia transferowego, mimo że piłkarz był gotowy na wszystko, by dołączyć do Citizens
- Cucurella ostatecznie trafił do Chelsea, gdzie rozegrał 132 mecze, zdobywając osiem goli i notując jedenaście asyst
Guardiola dzwonił osobiście – kulisy nieudanego transferu do City
W wywiadzie dla Informe Marc Cucurella uchylił rąbka tajemnicy dotyczącej jednego z najgorętszych transferowych tematów sprzed lat. Hiszpański obrońca nie ukrywał, że perspektywa gry pod wodzą Pepa Guardioli w Manchesterze City była dla niego niezwykle kuszącą opcją.
„Byli w ogniu, jedną z najlepszych drużyn na świecie. A kiedy tak bardzo cię chcą, kiedy Guardiola jest osobiście zainteresowany, jesteś gotowy zrobić wszystko, nawet uklęknąć” – przyznał szczerze Cucurella.
Te słowa pokazują, jak wielkim prestiżem cieszył się wówczas Manchester City i jak bardzo katalański szkoleniowiec potrafi wpłynąć na decyzje zawodników. Niestety dla obu stron, negocjacje utknęły w martwym punkcie. Jak wyjaśnił sam piłkarz, kluby nie były w stanie dojść do porozumienia w kwestii warunków transferu.
Chelsea jako plan B, który się sprawdził
Kiedy nadzieje na przenosiny do Manchesteru City zgasły, na horyzoncie pojawił się inny gigant Premier League. Chelsea szybko wykorzystała okazję i sfinalizowała transfer hiszpańskiego defensora. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę dla obu stron.
Od momentu dołączenia do londyńskiego klubu Cucurella rozegrał imponujące 132 spotkania. W tym czasie zdołał wpisać się na listę strzelców osiem razy oraz zanotował jedenaście asyst – całkiem przyzwoity dorobek jak na defensywnego zawodnika. Te liczby pokazują, że Hiszpan nie tylko radzi sobie z podstawowymi obowiązkami obronnymi, ale również potrafi wnieść wartość dodaną w ofensywie.
Aktualna sytuacja Chelsea i co dalej?
Warto dodać, że Chelsea przygotowuje się do kolejnych wyzwań w Premier League, choć nie bez problemów kadrowych. Jak informuje sam klub, Reece James nie będzie dostępny do meczu przeciwko Leeds, co może zwiększyć znaczenie Cucurelli w podstawowym składzie.
Transfer, który nie doszedł do skutku z Manchesterem City, okazał się być błogosławieństwem w przebraniu dla Chelsea. Londyński klub zyskał wszechstronnego obrońcę, który nie tylko wykonuje zadania defensywne, ale również aktywnie wspiera akcje ofensywne. Z kolei dla samego Cucurelli, mimo że nie spełniło się marzenie o grze pod Guardiolą, kariera w Chelsea układa się więcej niż przyzwoicie.
Historia ta pokazuje, jak nieprzewidywalny potrafi być świat transferów. Czasem to, co wydaje się porażką, okazuje się być początkiem czegoś znacznie lepszego. Cucurella może dziś z satysfakcją patrzeć na swoją przygodę z Chelsea, wiedząc, że udowodnił swoją wartość w jednym z najbardziej wymagających klubów na świecie.
