Ku zaskoczeniu wielu ekspertów po kilku premierowych kolejkach nowego sezonu PKO Ekstraklasy w lepszym położeniu znajdują się gracze ze stolicy Małopolski. Czy uda im się utrzymać tę wysoką lokatę po meczu Wojskowymi?

Cracovia – Legia Warszawa: nieoczekiwana zamiana miejsc
Zawodnicy warszawskiej Legii, podobnie zresztą jak piłkarze Rakowa, Lecha czy też Jagiellonii byli dotychczas skupieni na zapewnieniu sobie awansu do fazy ligowej europejskich pucharów. Jak wiadomo cała czwórka będzie rywalizowała na jesieni w Lidze Konferencji, dlatego też wciąż pożądana będzie umiejętność odpowiedniej rotacji zawodnikami w trakcie wyjątkowo napiętego kalendarza gier.
Gdy spojrzymy na układ sił w ekstraklasowej tabeli, to widzimy jak na dłoni, że apetyty na zgarnięcie mistrzowskiego tytułu będzie miała prawdopodobnie tym razem całkiem pokaźne grono drużyn. Jednymi z kandydatów do „majstra” są m.in. gracze Cracovii.
Potwierdzenie wysokich ambicji może mieć miejsce już w najbliższą niedzielę. Zadanie stojące przed podopiecznymi Luka Elsnera do najłatwiejszych jednak należeć z pewnością nie będzie. Zwłaszcza, że po wysokiej porażce z Jagiellonią krakowianie mają wyraźne problemy z ponownym napędzeniem się do walki.
Cracovia
Na przestrzeni kampanii 2024/2025 dokładnie trzy mecze z udziałem Pasów można było określić mianem „łamaków”. Pod koniec sierpnia o potencjale Cracovii przekonał się Górnik Zabrze. Trafienia Janickiego i Ismaheela pozwalały zabrzanom prowadzić jedynie w pierwszych 45. minutach. Później było już tylko gorzej.
Kilkadziesiąt dni później, dokładnie w 11. serii gier piłkarze z grodu Kraka wrócili z przysłowiowych zaświatów także rywalizując ze Śląskiem Wrocław. Było to możliwe dzięki imponującej remontadzie w drugiej odsłonie zmagań.
Brak konsekwencji dał za to o sobie znać podczas batalii z Radomiakiem. Gospodarze nie poszli za ciosem po bramce Maigaarda. Przyjezdni wykorzystali to brutalnie i trzy oczka powędrowały wtedy finalnie do Radomia.
Dwa najnowsze łamakowe akcenty z udziałem ekipy z Kałuży to już bieżący sezon lub przygotowania do niego. Mowa tu konkretnie o starciu towarzyskim z Koroną (0:1 do przerwy i późniejsza wygrana 2:1), a także pojedynku z Jagiellonią w 4. kolejce trwającego sezonu. Na Chorten Arenie miejscowi dali prawdziwy popis. Triumf 5:2 i strzelenie czterech goli w drugiej odsłonie to nielada wyczyn.
Legia Warszawa
Wojskowi byli dostarczycielami wielkich emocji już w eliminacjach do europejskich pucharów. Podczas dwumeczu z Brondby udało im się zanotować zwycięstwo w Norwegii pomimo utraty dwóch bramek w pierwszej połowie.
Później przyszedł Puchar Polski, a konkretniej batalia z Jagą. Trafienie Ziółkowskiego i dublet Morishity były wtedy odpowiedzią na gola Jarosława Kubickiego. W lidze dwiema bramkami, które całkowicie zmieniły losy meczu, mógł pochwalić się również Luquinhas. Brazylijczyk był prawdziwą gwiazdą kwietniowego boju z Górnikiem.
Podobnie jak w przypadku Cracovii, Legioniści z wysokiego C zaczęli także sezon 2025/2026. Mam tu na myśli przegrane spotkanie z Wisłą Płock, które do 49. minuty zdawało się być pod całkowitą kontrolą warszawian. Sporo ciekawego działo się także w potyczce Legii z Banikiem. Czesi już witali się z przysłowiową gąską, ale ogromny hart ducha Nsame i spółki sprawił, że to niedawni triumfatorzy Pucharu oraz Superpucharu Polski cieszyli się upragnionej wygranej.
Ranking najlepszych bukmacherów
Bezpośrednie pojedynki
Na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat warto zwrócić uwagę jedynie na mecz z sierpnia 2010 roku. Inauguracja rozgrywek miała planowo paść łupem Legii, ale stołeczną defensywę już w 4. minucie zaskoczył ówczesny napastnik Craxy Bartosz Ślusarski. Po przerwie gracze ze stolicy potrafili jednak na tego gola odpowiedzieć. Jako pierwszy strzelił Marcin Komorowski, a tuż przed końcowym gwizdkiem dzieła zniszczenia dopełnił Maciej Iwański.
Sześć rozegranych meczów, z czego aż cztery wygrane, jeden remis i jedna porażka. Tak obecnie prezentuje się bilans ekstraklasowych pojedynków Cracovii. Również jedną przegraną przy dwóch triumfach i jednym podziale oczek mają na swoim koncie podopieczni Edwarda Iordănescu. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że dyspozycja obydwu ekip przynajmniej na niwie krajowej jest póki co dość zbliżona. Jak będzie później? Czas pokaże.
Cracovia – Legia Warszawa: zakłady na łamaki
Mając na uwadze wszystkie zebrane dotychczas informacje, jestem w stanie zaproponować Ci niżej wymienione zakłady na omawianą rywalizację:
- 1 . połowa/mecz: 1/2 (Cracovia prowadzi do przerwy/Legia wygrywa mecz) – 32.00
- 1. połowa/mecz: 2/1 (Legia prowadzi do przerwy/Cracovia wygrywa mecz) – 35.00
- 1. gol/wynik końcowy: 1/2 (Cracovia strzela pierwszą bramkę, Legia wygrywa spotkanie) – 12.00
- 1. gol/wynik końcowy: 2/1 (Legia strzela pierwszą bramkę, Cracovia wygrywa spotkanie) – 14.00

