Antonio Conte po kolejnej porażce Napoli otwarcie mówi o problemach w drużynie i swoich wątpliwościach co do dalszej pracy. Włoski szkoleniowiec nie szczędził gorzkich słów ani sobie, ani piłkarzom, wskazując na brak chemii i woli walki w zespole. Czy po porażce z Bologną legendarny trener pożegna się z klubem z Serie A?

W skrócie:
- Conte skrytykował swoją drużynę po porażce 0:2 z Bologną, wskazując na brak energii i ducha walki
- Trener otwarcie przyznał, że nie wykonuje dobrej roboty i rozważa swoją przyszłość w klubie
- Napoli spadło na czwarte miejsce w tabeli Serie A z 22 punktami po 11 meczach
Brutalna szczerość Contego po meczu z Bologną
Antonio Conte nie przebierał w słowach po niedzielnej porażce swojego zespołu. Bramki Thijsa Dallingi i Jhona Lucumi na Stadio Renato Dall’Ara przypieczętowały zwycięstwo Bologni i zepchnęły Napoli w dół tabeli Serie A. W rozmowie z DAZN oraz na konferencji prasowej włoski szkoleniowiec wyraził głębokie zaniepokojenie brakiem energii i determinacji w swoim zespole.
„Potrzebowaliśmy więcej energii we wszystkim. Rozczarowujące jest to, że oni pokazali więcej pozytywności i chęci niż my” – stwierdził Conte, odnosząc się do występu Bologni. Słowa te padły z ust trenera, który przez lata budował swoją reputację na żelaznej dyscyplinie i mentalnym przygotowaniu drużyn. Teraz jednak sam otwarcie kwestionuje swoją skuteczność.
Liczby mówią same za siebie – to już piąta porażka Napoli od początku roku. Bologna, grająca w czwartek w europejskich pucharach, wyglądała na bardziej zmotywowaną i zdeterminowaną drużynę. „To oznacza, że musimy się zastanowić, co już zrobiliśmy. Oni grali w czwartek i wyglądali jak naładowani, my odrobiliśmy lekcje, dopóki mecz był wyrównany” – dodał włoski trener.
Brak chemii i woli walki – Conte uderza w serce problemu
Były menedżer Chelsea i Interu poszedł o krok dalej w swojej diagnozie, wskazując na fundamentalne problemy trapiące drużynę. „Minęły trzy lub cztery miesiące i nie ma chemii, nie ma chęci do wspólnej walki. Nie wiem, czy będziemy w stanie zmienić tę sytuację” – przyznał wprost. To słowa, których kibice Napoli z pewnością nie chcieli usłyszeć od szkoleniowca, który miał wprowadzić klub z powrotem na szczyt włoskiej piłki.
Conte nie wahał się także przed samokrytyką, sugerując, że słaba passa zespołu jest bezpośrednim odzwierciedleniem jego niezdolności do zmotywowania piłkarzy. „Często myślimy, że zmiana może nastąpić z dnia na dzień. Nie powinniśmy zapominać o tym, co zrobiliśmy, ale musimy dalej pracować. Musimy zapytać samych siebie, czy robimy to we właściwy sposób i z taką samą chęcią zemsty jak w zeszłym sezonie” – wyjaśnił.
„Jestem rozczarowany, bo nie znajduję w chłopakach energii; to znaczy, że nie wykonuję dobrej roboty”
Te słowa brzmią jak początek końca przygody Contego w Napoli. Trener, znany ze swojego temperamentu i wysokich wymagań, wyraźnie daje do zrozumienia, że sytuacja wymaga drastycznych zmian. „Nie chcę być ze zmarłym człowiekiem; wszyscy muszą wziąć odpowiedzialność. Ja jestem pierwszym, który musi się rozliczyć. Przeszczep serca nie wchodzi w grę. Każdy z nas musi na nowo odkryć swojego ducha i swoją determinację” – dodał.
Hojlund jedynym punktem świetlnym w mrocznym wieczorze
Mimo ogólnie fatalnego występu zespołu przeciwko Bologni, Conte wyróżnił Rasmusa Hojlunda jako piłkarza, który pokazał choć odrobinę potencjału. Napoli nie oddało ani jednego celnego strzału – statystyka, która brutalnie obrazuje ich problemy w ofensywie. Jednak indywidualny wysiłek Hojlunda został zauważony przez szkoleniowca.
„Nie miałem nic przeciwko Hojlundowi dzisiaj, być może był najlepszym zawodnikiem na boisku. Atakował głębokość i trzymał się swojego, ale jeśli występ jest oceniany wyłącznie na podstawie goli, to staje się względny. Przygotowaliśmy kilka rzeczy, powinniśmy byli go bardziej wspierać” – wyjaśnił Conte.
Trener kontynuował: „Szczerze, nie miałem z nim problemu. Być może był dla mnie najlepszym graczem na boisku: trzymał się swojego, atakował głębokość. Lucumi miał problem, żeby go kontrolować. Potem, jeśli kończymy mecz na tym, czy strzelił bramkę, czy nie, to inna historia. Przygotowaliśmy kilka rzeczy, powinniśmy byli go bardziej wspierać. Rasmus obsłużył kilka piłek, nam brakowało. Myślę, że jego gra była dobra.”
Porażka z Bologną pozostawia Napoli na czwartym miejscu w tabeli Serie A z 22 punktami po 11 meczach. Ich ostatnia forma pokazuje niepokojący trend – dwie porażki w ostatnich pięciu ligowych spotkaniach. Wynik przeciwko Bologni pokazał, że zostali przegrali z zespołem, który zajmuje zaledwie jedno miejsce niżej w tabeli, z Bologną mającą teraz 21 punktów. Brak celnych strzałów Napoli (jeden) w porównaniu z czterema Bologni jeszcze bardziej ilustruje ich problemy.
Bezpośrednie konsekwencje komentarzy Contego prawdopodobnie będą obejmować intensywne dyskusje z władzami klubu. Jeho wypowiedzi wskazują, że jego obawy nie są nowe i zostały już zakomunikowane wewnętrznie. Nadchodzące mecze będą kluczowe w określeniu, czy Conte rzeczywiście może „zmienić sytuację”, czy też jego kadencja w Napoli zbliża się ku końcowi. Napoli zmierzy się teraz z Atalantą w Serie A bezpośrednio po przerwie reprezentacyjnej.

