Cole Palmer łodych postaci Premier League, znalazł się w centrum nietypowego sporu prawnego. Angielski piłkarz, znany z charakterystycznej „zimnej” cieszynki, zyskał przydomek Cold Palmer. To właśnie ten pseudonim postanowił zastrzec jako znak towarowy – informuje Daily Mail.

Od boiska do własnej marki
Pomysł zawodnika nie ogranicza się wyłącznie do piłkarskiego wizerunku. Palmer planuje wykorzystać markę Cold Palmer do sprzedaży szerokiej gamy produktów – od odzieży, przez alkohol, jedzenie i napoje dietetyczne, aż po zabawki, kosmetyki czy nawet maszynki do golenia.
Cała sprawa nabrała rozgłosu, gdy wśród kategorii, które Anglik chciał objąć ochroną, znalazło się wino. Tu do gry wkroczyła jedna z najsłynniejszych francuskich winnic – Chateau Palmer. Nazwa tego cenionego producenta, działającego od 1814 roku, pochodzi od Charlesa Palmera, oficera armii brytyjskiej i założyciela winnicy.
Winnica kontra piłkarz
Francuzi zareagowali natychmiast po tym, jak dowiedzieli się o planach Chelsea’czyka. Chateau Palmer złożyło sprzeciw wobec rejestracji znaku Cold Palmer w kategorii win, argumentując, że może to wprowadzać klientów w błąd i naruszać renomę marki istniejącej od ponad dwóch wieków.
Spór nie zostanie rozwiązany polubownie – obie strony będą miały okazję przedstawić swoje argumenty przed prawnikami Urzędu ds. Własności Intelektualnej. To właśnie oni podejmą ostateczną decyzję, czy piłkarz Chelsea będzie mógł sprzedawać wino pod swoim przydomkiem, czy też francuska winnica obroni historyczną nazwę.

