Mimo osobistego zaangażowania trenera Thomasberga w rozmowy z Andreasem Maxso, Pogoń Szczecin zrezygnowała z zakontraktowania Duńczyka na rzecz wypożyczonego Attili Szalaiego.

Pogoń ma już nowego stopera. Maxso wypada z gry
Decyzja o rezygnacji z usług Andreasa Maxso jest bezpośrednio powiązana z sfinalizowaniem wypożyczenia Attili Szalaiego. Reprezentant Węgier, którego rynkowa wartość wynosi obecnie 2 miliony euro, dołączył do szczecińskiego zespołu na pół roku.
Sztab szkoleniowy liczy na jego natychmiastową pomoc – zawodnik ma być do dyspozycji trenera już 1 lutego na ligowe starcie z Motorem Lublin, chociaż mało kto zakładać, że w tym pojedynku rzeczywiście pojawi się na boisku. Szalai, mierzący 192 cm wzrostu, wnosi do obrony doświadczenie z Bundesligi oraz 49 występów w kadrze narodowej, co w hierarchii klubu postawiło go przed Duńczykiem.
Mimo że Andreas Maxso odbył już wideorozmowę z przedstawicielami klubu i trenerem Thomasbergiem, temat jego przejścia do „Dumy Pomorza” upadł – w polskim klubie nikt tego nie ukrywa.
31-letni stoper pozostaje wolnym zawodnikiem po odejściu z Colorado Rapids. Wielu fanów w Szczecinie liczyło na ściągnięcie zawodnika o bogatej historii występów – rozegrał on 410 oficjalnych spotkań, w tym 168 w duńskiej Superlidze oraz 99 w amerykańskiej MLS.
Thomasberg miał być ogromnym zwolennikiem transferu Maxso do Pogoni. Władze klubu zdecydowały się jednak o zamknięciu tematu. Nie można – mimo wszystko – wykluczyć, iż temat jeszcze powróci, a o zawodniku usłyszymy chociażby w letnim oknie transferowym.
Nie brakuje głosów ze Szczecina, które krytycznie odnoszą się do strategii ekstraklasowicza, który zdecydował się na krótkoterminowe wypożyczenie zamiast na wybór dłuższej strategii opartej o zawodnika z dużym potencjałem piłkarskim.

