Finał United Cup miał przynieść Polsce upragniony triumf, ale zamiast radości kibice zobaczyli dramat Igi Świątek. Wiceliderka rankingu WTA przegrała z Belindą Bencić po zaciętym trzysetowym boju, a emocje wzięły górę. Rakieta poleciała o kort, a łzy frustracji mówiły więcej niż tysiąc słów.

W skrócie:
- Świątek przegrała z Bencić 6:3, 0:6, 3:6 w finale United Cup
- Po meczu Polka w emocjach rzuciła rakietą o kort
- To czwarta porażka z rzędu po przegranej z Gauff w półfinale
Obiecujący początek zamienił się w koszmar
Początek meczu Świątek z Bencić dawał powody do optymizmu. Polska tenisistka wyszła na kort z wyraźnym planem i szybko objęła prowadzenie 3:0. Szwajcarka próbowała włączyć się do gry, ale nasza zawodniczka odpowiadała na każde przełamanie z zimną krwią. Pierwszy set zakończył się wynikiem 6:3 dla Polki, a kibice mogli już szykować się do świętowania.
Niestety, to był jedyny jasny punkt tego spotkania. Od drugiego seta na parkiecie pojawiła się zupełnie inna Belinda Bencić. Szwajcarka weszła na wyższy poziom, grając pewnie i agresywnie. W grę Świątek wkradły się nerwy i pośpiech, które okazały się zabójcze. Wynik drugiego seta mówi sam za siebie: 0:6. Kompletna niemoc, brak odpowiedzi na grę rywalki.
Emocje eksplodowały po ostatniej piłce
Trzeci set przyniósł niewielką poprawę, ale Bencić nie zamierzała oddawać kontroli. Szwajcarka pewnie zmierzała po zwycięstwo, wygrywając 6:3 i dając swojej drużynie arcyważny punkt. Dla Polski to katastrofalny scenariusz, bo teraz cała presja spadła na pozostałych zawodników.
Po ostatniej akcji dało się zauważyć, jak dużo kosztowała Polkę ta porażka. Po tradycyjnym podziękowaniu rywalce i jej zespołowi emocje u 24-latki wzięły górę. Pojawiły się łzy i ogromna frustracja, czego efektem było rzucenie z całych sił rakietą o kort. Scena, która mówi wszystko o tym, jak bardzo zależało jej na tym zwycięstwie.
Co ciekawe, nikt z drużyny nie starał się jej uspokoić. Trener Wim Fissette unikał nawet kontaktu wzrokowego, zapewne w obawie przed zaognieniem sytuacji. To pokazuje, jak trudny moment przeżywała polska tenisistka.
Seria porażek, która boli coraz bardziej
Świątek miała co układać w głowie. Również w półfinale United Cup nie sprostała bowiem wyzwaniu i po raz czwarty z rzędu uległa Coco Gauff. Seria niepowodzeń zaczyna być niepokojąca, zwłaszcza że mówimy o zawodniczce, która przez długi czas dominowała na kortach całego świata.
Polscy tenisiści po raz trzeci z rzędu zameldowali się w finale United Cup, ale tym razem zabrakło tego ostatniego kroku do triumfu. Porażka Świątek postawiła drużynę w trudnej sytuacji, a emocjonalna reakcja wiceliderki rankingu WTA pokazała, jak bardzo bolała ta przegrana. Teraz pozostaje pytanie, czy Polska zdoła odwrócić losy finału w kolejnych meczach.
