Reprezentacja Chin znów nie zagra na Mistrzostwach Świata, ale w kraju nikt nie składa broni. Wręcz przeciwnie – eksperci dostrzegają sygnały, które mogą wreszcie przełamać wieloletnią niemoc. Zamiast importu gwiazd, Chiny stawiają na organiczny rozwój i rekordowe zainteresowanie ligami lokalnymi. To właśnie ten „nowy świt” ma być długofalową przepustką do powrotu na mundial.

„Ziarna nowej ery” już kiełkują
Choć męska kadra narodowa nie zakwalifikowała się do przyszłorocznego mundialu, nastroje wokół chińskiej piłki paradoksalnie się poprawiają. Simon Chadwick, profesor z Emlyon Business School, w rozmowie z agencją The Associated Press wskazuje, że obecna sytuacja różni się od poprzednich kryzysów.
„Staje się coraz bardziej oczywiste, że ziarna nowej ery piłkarskiej w Chinach zaczynają kiełkować” – ocenia Chadwick.
Eksperci podkreślają, że tym razem wzrost jest „organiczny” i skoncentrowany na społecznościach, a nie narzucany przez rząd czy inwestorów finansowych. Dowodem na potencjał, który może w przyszłości zasilić kadrę, są ligi amatorskie. W prowincji Jiangsu finał lokalnych rozgrywek (Jiangsu Football City League) przyciągnął 1 listopada aż 62 000 widzów.
Liga silna bez gwiazd
Fundamentem pod przyszłe sukcesy reprezentacyjne ma być również uzdrowiona liga zawodowa. Sezon 2025 Chinese Super League (CSL) kończy się przy średniej frekwencji na poziomie 26 000 widzów – to wynik lepszy niż dekadę temu, gdy w Chinach grały najdroższe gwiazdy globu.
Brak nazwisk pokroju Hulka czy Teveza nie zniechęcił kibiców, a rywalizacja o tytuł jest zacięta do ostatniej kolejki. Liderujący Shanghai Port (pod wodzą Kevina Muscata) musi zremisować w Dalian, by obronić tytuł przed nacierającym lokalnym rywalem – Shanghai Shenhua. Mecz ten ma obejrzeć ponad 60 000 fanów.
Jeśli obecny trend wzrostu zainteresowania i masowego uprawiania piłki na poziomie amatorskim się utrzyma, Chiny mogą wkrótce dysponować bazą piłkarską większą niż kiedykolwiek wcześniej. To właśnie ta zmiana – z modelu biznesowego na społeczny – jest dla wielu nadzieją na to, że Chiny w końcu zrealizują swój cel i wrócą na Mistrzostwa Świata.

