FC Barcelona przegrała 0:3 z Chelsea na Stamford Bridge, a jedną z gwiazd wieczoru był 18-letni Brazylijczyk Estevao Willian, który nawet strzelił bramkę. Co ciekawe, ten młody talent mógł grać właśnie dla Barcelony – klub miał szansę go pozyskać, ale zdecydował się odmówić. Dlaczego katalońska drużyna przepuściła okazję, by sprowadzić zawodnika, który jest fanem Barcy i zawsze marzył o grze w tym klubie?

W skrócie:
- Barcelona monitorowała Estevao, gdy grał jeszcze w Palmeiras, ale ostatecznie odmówiła jego transferu ze względów sportowych i finansowych
- Głównym powodem odmowy była pozycja – 17-letni wówczas Estevao grał na tej samej pozycji co Lamine Yamal, w którego Barcelona już zainwestowała
- Chelsea przejęła inicjatywę i w lipcu 2024 roku zapłaciła za Brazylijczyka 45 milionów euro plus 16,5 miliona w bonusach
Dlaczego Barcelona zrezygnowała z brazylijskiego cudownego dziecka
Historia transferu Estevao Williana do Chelsea mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Jak donosi SPORT, Barcelona bacznie obserwowała młodego Brazylijczyka, gdy ten jeszcze występował w Palmeiras. Co więcej, agent zawodnika, Andre Cury, miał bardzo silne powiązania z katalońskim klubem, co wydawało się ułatwiać ewentualny transfer.
Plan Cury’ego był prosty – najpierw doprowadzić do transferu Vitora Roque do Barcelony, a następnie rozpocząć prace nad sprowadzeniem Estevao w kolejnym roku. Agent przekazał ten plan władzom klubu, jednak ostatecznie zrealizował się tylko transfer napastnika.
W przypadku Estevao Barcelona podjęła trudną decyzję – odmówiła transferu młodej gwiazdy. Powody były dwa: sportowy i finansowy.
Lamine Yamal zamknął drzwi dla Estevao
Pierwszy i najważniejszy powód miał charakter sportowy. Estevao, który w tamtym czasie miał 17 lat, zawsze grał na tej samej pozycji co Lamine Yamal. Dla Barcelony inwestowanie w kolejny wschodzący talent, który miałby ogromne trudności z regularnymi występami, nie miało sensu. Zaangażowanie klubu wobec wychowanka La Masii było krystalicznie jasne.
Otoczenie brazylijskiego zawodnika twierdziło, że może on grać bardziej centralnie, nawet jako środkowy pomocnik, ale Barcelona nie dała się przekonać tym argumentom.
Barcelona miała jasną wizję – Lamine Yamal to przyszłość klubu na prawym skrzydle, i nie zamierzała tworzyć konkurencji dla własnego wychowanka. Ta decyzja, choć bolesna w świetle wtorkowego meczu, była logiczna z punktu widzenia rozwoju młodego Hiszpana.
Finanse i Chelsea wkraczają do gry
Drugi powód był natury finansowej. Co ciekawe, Estevao zawsze stawiał Barcelonę na pierwszym miejscu, przed ofertami z Premier League. Jego obóz był nawet gotowy obniżyć cenę transferu, gdyby katalończycy zdecydowali się na ruch. Jednak w styczniu 2024 roku klub definitywnie odrzucił tę możliwość.
Po odmowie Barcelony rozpoczęła się prawdziwa licytacja. Chelsea nie przegapiła okazji i w lipcu 2024 roku osiągnęła porozumienie z Palmeiras na kwotę 45 milionów euro plus 16,5 miliona euro w zmiennych bonusach. Łączna suma transferu mogła więc wynieść ponad 61 milionów euro.
Niewykorzystana miłość do Barcelony
Najbardziej gorzką ironią w tej historii jest fakt, że Estevao nigdy nie ukrywał swojego uwielbienia dla Barcelony. Jak podaje źródło, publicznie wyrażał to wielokrotnie – jest fanem klubu i chciałby w nim zagrać w pewnym momencie swojej kariery.
Teraz jednak, po jego znakomitym występie przeciwko Barcelonie i bramce na 2:0, katalończycy mogą tylko żałować. Wycena młodego Brazylijczyka gwałtownie wzrosła i według prognoz będzie dalej rosnąć w nadchodzących miesiącach. Barcelona, która mogła go pozyskać za niższą cenę z pierwszeństwem negocjacyjnym, teraz prawdopodobnie nie będzie w stanie sobie pozwolić na jego transfer.
Występ Estevao na Stamford Bridge był dla Barcelony podwójnie bolesny – nie tylko przegrali 0:3, ale musieli patrzeć, jak talent, który ich adorował i chciał dla nich grać, niszczy ich obronę w barwach Chelsea. To klasyczny przypadek transferowej decyzji, która może prześladować klub przez lata.

