Chelsea nie zamierza zwalniać tempa na rynku transferowym. Po finalizacji transferu Liama Delapa „The Blues” szykują się do wzmocnienia skrzydła. Klub wytypował trzech kandydatów do gry na lewym skrzydle: Alejandro Garnacho, Nico Williamsa i Jamie’ego Gittensa. Sprawdź, kto ma największe szanse na transfer do zespołu Enzo Mareski!

Chelsea szuka lewoskrzydłowego. Trzech kandydatów na nowy transfer
Chelsea sfinalizowała zakup Liama Delapa, który wkrótce ma zostać oficjalnie ogłoszony nowym napastnikiem zespołu. Londyński klub aktywował klauzulę wykupu gracza z Ipswich Town, opiewającą na ponad 35 milionów euro. Teraz przyszedł czas na kolejny krok – wzmocnienie pozycji lewoskrzydłowego.
Zespół Enzo Mareski poszukuje zawodnika preferującego zejście z lewej strony do środka pola – czyli skrzydłowego lewonożnego lub o silniejszej prawej nodze. Na liście życzeń Chelsea znalazło się trzech młodych i dynamicznych piłkarzy: Alejandro Garnacho, Nico Williams i Jamie Gittins.
- Alejandro Garnacho może być najbliżej opuszczenia obecnego klubu. Argentyńczyk w ostatnich tygodniach popadł w konflikt z trenerem Rúbenem Amorimem, który pominął go przy ustalaniu składu na finał Ligi Europy. Garnacho nie zagrał też w ostatniej kolejce Premier League, co tylko nasiliło spekulacje transferowe. W minionym sezonie zdobył 11 bramek i dołożył 10 asyst w barwach Manchesteru United.
- Nico Williams wciąż imponuje formą w Athleticu Club. Hiszpan od kilku miesięcy łączony jest z największymi klubami Europy, a jego rosnąca wartość podkreślona została fenomenalnym występem podczas EURO 2024, gdzie pomógł reprezentacji Hiszpanii sięgnąć po mistrzostwo Europy. Na przestrzeni 45 meczów sezonu zaliczył 11 goli i 7 asyst.
- Jamie Gittins to kolejna perspektywiczna opcja. Młodzieżowy reprezentant Anglii występuje w Borussii Dortmund i ma za sobą bardzo dobry sezon – 12 bramek i 5 asyst w 48 spotkaniach. Chelsea chciałaby sfinalizować jego transfer jeszcze przed Klubowymi Mistrzostwami Świata. Ciekawostką jest fakt, że Gittins jako dziecko trenował w akademii londyńskiego klubu, zanim trafił do Reading, a następnie do Manchesteru City.
Wszystko wskazuje na to, że Chelsea nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Klub przygotowuje się do intensywnego lata transferowego i chce zbudować zespół zdolny do walki o najwyższe cele – nie tylko w Premier League, ale również w Lidze Mistrzów i na Klubowych Mistrzostwach Świata.


