Legia Warszawa początkowo prezentowała pewne stanowisko w sprawie przyszłości swojego wychowanka, jednak nastąpił całkowity zastój w negocjacjach. Doprowadziło to do sytuacji, w której już 1 stycznia Kacper Tobiasz będzie mógł podpisać umowę z nowym pracodawcą i po zakończeniu sezonu odejść ze stolicy bez kwoty odstępnego.

Wielka oferta z Turcji odrzucona, rozmowy zerwane – jak Warszawa straciła kontrolę nad bramkarzem
Analizując obecną sytuację kontraktową Kacpra Tobiasza, należy cofnąć się do letniego okienka transferowego, kiedy to przy Łazienkowskiej zapadły kluczowe decyzje. Jak poinformował Tomasz Włodarczyk, wówczas na stole pojawiła się konkretna propozycja z tureckiego Samsunsporu, opiewająca na sumę znacznie przekraczającą milion euro. Oferta była wyjątkowo korzystna pod względem sportowym i finansowym, ponieważ Turcy dopuszczali możliwość pozostawienia bramkarza w Warszawie na roczne wypożyczenie. Legia jednak zdecydowanie odrzuciła tę ścieżkę, deklarując, że zawodnik nie jest na sprzedaż, a priorytetem jest podpisanie nowej umowy.
Mimo początkowej pewności siebie ze strony klubu, proces przedłużania kontraktu okazał się nieefektywny. Rozmowy z 23-letnim golkiperem faktycznie ruszyły, lecz charakteryzowały się brakiem konkretów. Po wstępnej wymianie propozycji negocjacje ustały wczesną jesienią i od tamtej pory w tej sprawie panuje całkowita cisza. Brak zdecydowanego działania doprowadził do momentu, w którym szanse na porozumienie są oceniane jako niewielkie, a scenariusz rozstania staje się najbardziej prawdopodobny.
Tobiasz o krok od odejścia
Dzisiejsza bierność władz klubu stawia Legię w skrajnie niekorzystnej pozycji rynkowej. Już jutro, 1 stycznia, zawodnik z dorobkiem 135 meczów w barwach stołecznego klubu zyska prawo do swobodnego negocjowania i podpisania kontraktu z dowolnym nowym pracodawcą. Oznacza to, że wychowanek może opuścić Warszawę latem całkowicie za darmo lub zostać sprzedany zimą za ułamek swojej rzeczywistej wartości rynkowej. Dla Tobiasza jest to okazja do wynegocjowania lepszych warunków indywidualnych, natomiast dla klubu – kumulacja błędów zarządczych.
Legia nie tylko nie zarobiła na transferze do Turcji, ale też nie zabezpieczyła ciągłości gry swojego bramkarza, który jest wychowankiem klubu.
Wszystko wskazuje na to, że do porozumienia między Legią a Tobiaszem nie dojdzie, a zawodnik zmieni barwy klubowe. W stolicy natomiast będą musieli rozglądać się za nową obsadą bramki. W tym prawdopodobnie wiele do powiedzenia będzie miał Marek Papszun i jego wizja przyszłości stołecznej drużyny.

