Już jutro 30 czerwca w DoubleTree by Hilton Hotel & Conference Centre w Warszawie (ul. Skalnicowa 21) o godzinie 11:00 rozpocznie się Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wyborcze Delegatów PZPN, gdzie zostanie ogłoszona decyzja, iż aktualny prezes PZPN – Cezary Kulesza zostanie wybrany na kolejną czteroletnią kadencję.

„Eldorado” w PZPN nadal trwa
Oczywiście w tle tych niby wyborów, bo tego nie można nazwać skoro nawet Kulesza nie ma żadnego kontrkandydata odbywa się spekulacje na temat kto zostanie nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Aktualnie sam prezes PZPN robi wielkie zamieszanie w mediach wywołując poszczególne nazwiska trenerów, które mogliby przyjąć takowe stanowisko po Michale Probierzu, który 12 czerwca postanowił złożyć rezygnację po fatalnej porażce w eliminacjach MŚ 2025 w Helsinkach z Finlandią 1:2 i chociażby po konflikcie i odebraniu opaski kapitańskiej – Robertowi Lewandowskiemu.
I tak w tym dominie Kuleszy, bo tak to można nazwać pojawiły się nazwiska takich trenerów jak: Marek Papszun, Jacek Magiera, Jan Urban, Nenad Bjelica, Kosta Runjaić, Adam Nawałka, Maciej Skorża, czy w ostatnich Jerzego Brzęczka, który miałby ponownie przyjąć reprezentację Polski wraz z Łukaszem Piszczkiem i Jakubem Błaszczykowskim. Jednak sam Kulesza, patrząc na reakcję mediów, może nas wszystkich zaskoczyć i zdecyduje się na jakieś zagraniczne nazwisko spoza tej karuzeli.
Sam Cezary Kulesza już raz tak zdecydował, gdy postanowił w styczniu 2023 roku zatrudnić Fernando Santosa, który ma w swoim CV zdobycie mistrzostwa Europy w 2016 roku z reprezentacją Portugalii. Wtedy w mediach sportowych dużo mówiono o tym, że pierwotnie selekcjonerem reprezentacji Polski miał być inny Portugalczyk – Paulo Bento, który prowadził na MŚ 2022 w Katarze reprezentację Korei Południowej. Jednak prezes PZPN postawił na uznane nazwisko z sukcesami i ten pomysł okazał się kompletnie niewypałem, bo porażki z Albanią czy pamiętna kompromitacja w Kiszynowie z Mołdawią zadecydowały, że sam Santos w Polsce zakończył już pracę we wrześniu tego samego roku.
Widać, że Cezary Kulesza ma chyba z tyłu głowy to pamiętną sytuację z przygodą Santosa w reprezentacji Polski, ponieważ jak można przeczytać w jego wypowiedziach, teraz szuka takiego nazwiska na selekcjonera reprezentacji Polski, który:
- poprawi wyniki i atmosferę w reprezentacji Polski
- dogada się z Robertem Lewandowskim
- zna dobrze polskich piłkarzy i samo środowisko piłkarskie w Polsce
I tutaj pojawią się takie nazwiska tych trenerów, które wymieniał Kulesza w swoich różnych wypowiedziach dla różnorodnych mediów. Tak naprawdę codziennie pojawia się ktoś na „pole position” w przyjęciu tego gorącego stanowiska. Przez kilka tygodni na tym miejscu znajdował się Maciej Skorża, jednak po tym jak postanowił to propozycję odrzucić, teraz w najbliższych dniach jego pozycję zajął Jerzy Brzęczek, który w ostatniej swojej pracy trenerskiej spadł z Wisłą Kraków do 1 Ligi i do tej pory ten zasłużony klub nie może awansować z powrotem do PKO BP Ekstraklasy.
Wiemy jednak tyle, że w reprezentacji Polski i PZPN nie ma żadnej stabilizacji. Cezary Kulesza już po raz czwarty w swojej kadencji musi wybierać nowego selekcjonera. Jego dotychczasowe wybory dają tylko krótkoterminowe efekty, a im dalej w las to jest już tylko gorzej. Zamiast tego polscy kibice otrzymują tylko nowe afery związane z reprezentacją Polski, które z każdym zgrupowaniem ciągle ich przybywa.
