Pep Guardiola, obecnie jeden z najwybitniejszych trenerów na świecie, wciąż pamięta o bolesnym epizodzie ze swojej kariery piłkarskiej. Podczas wywiadu dla Sky Sports Hiszpan powrócił do afery dopingowej z 2001 roku, gdy był zawodnikiem włoskiego Brescii. Choć ostatecznie został oczyszczony z zarzutów, federacja nigdy nie przeprosiła za fałszywe oskarżenia.

W skrócie:
- Guardiola w sezonie 2001-2002 dwukrotnie uzyskał pozytywny wynik testu na nandrolon, co skutkowało czteromiesięcznym zawieszeniem
- Hiszpan twierdzi, że centrum sportowe w Mediolanie było zamieszane w oszustwo, a on i inni zagraniczni zawodnicy padli ofiarą manipulacji
- Siedem lat po incydencie Guardiola został całkowicie uniewinniony, ale włoska federacja nigdy nie przeprosiła za błędne oskarżenia
Zapomniany rozdział kariery wielkiego trenera
Zanim Pep Guardiola zrewolucjonizował światowy futbol jako trener Barcelony, a później Bayernu Monachium i Manchesteru City, był wybitnym pomocnikiem. Po odejściu z Barcelony w 2001 roku trafił do włoskiego Brescii, gdzie miał kontynuować swoją karierę. Jednak już w pierwszym sezonie we Włoszech Hiszpan znalazł się w centrum skandalu dopingowego.
Po dwóch kolejnych meczach w jego organizmie wykryto zakazaną substancję – nandrolon. Konsekwencje były natychmiastowe – czteromiesięczne zawieszenie i skaza na reputacji. Choć ostatecznie Guardiola został uniewinniony, proces oczyszczenia jego imienia trwał siedem długich lat. Co ciekawe, podobne problemy mieli wówczas także inni zagraniczni zawodnicy przybywający do ligi włoskiej.
„To było oszustwo” – Guardiola ujawnia kulisy skandalu
W najnowszym wywiadzie dla Sky Sports, Guardiola otwarcie mówi o tamtym trudnym okresie i wskazuje na prawdziwe źródło problemu.
„Trener Brescii Carlo Mazzone? To był przywilej poznać go w życiu, uczyć się od niego. Wspierał mnie w trudnym czasie, gdy wszyscy zagraniczni zawodnicy, którzy przybyli do Włoch w tamtym roku, byli oskarżani o doping,” powiedział Guardiola.
Hiszpan nie pozostawia wątpliwości, gdzie leżał problem: „Ale problem był w Mediolanie: centrum sportowe tam było zamieszane w oszustwo. Trafiliśmy tam i zostaliśmy wciągnięci. Siedem lat później zostałem uniewinniony.”
Przeprosiny, których nigdy nie będzie
Mimo oficjalnego uniewinnienia po siedmiu latach batalii prawnej, Guardiola nigdy nie doczekał się przeprosin od włoskiej federacji. Ten fakt wciąż wydaje się boleć obecnego trenera Manchesteru City.
„Może pewnego dnia federacja przeprosi, ale wiem, że to nigdy się nie stanie,” stwierdził z rezygnacją Guardiola.
Warto zauważyć, że w tamtym okresie wielkim wsparciem dla Guardioli był Carlo Mazzone, legendarny włoski trener, którego Hiszpan wspomina z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością za okazaną pomoc w trudnych chwilach.

