Kolejny weekend w Ekstraklasie przynosi kolejne niespodzianki. Tym razem to Radomiak Radom sprawił sensację, pokonując przed własną publicznością wicemistrzów Polski z Częstochowy 3:1. Bohaterem spotkania został Capita, który popisał się fenomenalną indywidualną akcją, rozpoczynając drogę Radomiaka do zwycięstwa, które wyniosło zespół z Mazowsza na drugie miejsce w tabeli.

W skrócie:
- Radomiak Radom sensacyjnie pokonał faworyzowany Raków Częstochowa 3:1
- Capita zdobył bramkę po indywidualnej akcji z własnej połowy, a Alaves i Maurites dołożyli po golu
- Po tym zwycięstwie Radomiak awansował na drugie miejsce w tabeli Ekstraklasy
Solowy popis Capityo ozdobą spotkania
Kibice, którzy w niedzielne popołudnie pojawili się na stadionie przy Struga 63, z pewnością nie żałują swojej decyzji. Choć pierwsza połowa meczu między Radomiakiem a Rakowem nie przyniosła bramek, to druga część spotkania w pełni zrekompensowała im początkowy niedosyt.
Już trzy minuty po wznowieniu gry mieliśmy do czynienia z absolutnie fenomenalnym popisem umiejętności indywidualnych. Capita, 23-letni Angolczyk, przejął piłkę w okolicach własnej połowy i rozpoczął szaleńczy rajd, mijając kolejnych zawodników częstochowskiej drużyny. Finał tej akcji był równie spektakularny – precyzyjne uderzenie, które zatrzepotało w siatce tuż pod poprzeczką bramki strzeżonej przez Kacpra Trelowskiego.
Radomiak, poczuwszy krew, nie zamierzał zwalniać tempa. Roberto Alaves, 28-letni Szwajcar, pewnie wykorzystał rzut karny, podwyższając prowadzenie gospodarzy na 2:0. Medaliki próbowały odpowiedzieć i dwie minuty później zdołały zdobyć bramkę kontaktową. Jonatan Braut Brunes potwierdził swoją znakomitą formę, zdobywając już czwartego gola w czterech meczach tego sezonu.
Nadzieje Rakowa na wyrównanie zostały jednak szybko rozwiane. Maurites ustalił wynik spotkania na 3:1, przypieczętowując sensacyjne zwycięstwo Radomiaka. Dla podopiecznych trenera częstochowian to bolesna porażka, która zepchnęła ich na 10. miejsce w ligowej tabeli. Tymczasem Radomiak może świętować nie tylko komplet punktów, ale także awans na pozycję wicelidera Ekstraklasy.
Warto również wspomnieć o kuriozalnej sytuacji z udziałem Carlosa Poncka, który podpisał kontrakt z Radomiakiem, ale nie może dołączyć do zespołu z powodu problemów wizowych. Jak poinformowali przedstawiciele klubu, zawodnik po przeciągających się formalnościach stracił już chęć przyjazdu do Polski.

