Real Madryt ma nowego szefa, a jego nazwisko to Xabi Alonso. W rekordowo krótkim czasie hiszpański trener odcisnął na zespole swoje piętno, wprowadzając zmiany, które mogą zdefiniować „Królewskich” na nowo. Przedsezonowy sparing w Tyrolu i Klubowe Mistrzostwa Świata stały się poligonem doświadczalnym dla rewolucji, która dzieje się na naszych oczach. Zapomnijcie o tym, co wiedzieliście – to jest Real według Xabiego.

W skrócie:
- Taktyczna rewolucja Alonso: Nowy trener błyskawicznie wprowadza nowe zasady – agresywny pressing po stracie piłki i kreatywne role dla zawodników, którzy dotąd grali zupełnie inaczej.
- Młode wilki w nowych rolach: Dean Huijsen staje się mózgiem operacji w obronie, a Arda Güler, przesunięty do środka pola, zaczyna błyszczeć jako kreator i strzelec.
- Wielki powrót Tchouaméniego: Francuz, w zeszłym sezonie wygwizdywany przez własnych kibiców, pod okiem Alonso przechodzi niesamowitą metamorfozę i staje się kluczową postacią w systemie trenera.
Rewolucja Alonso w Madrycie! Czy to już jego Real?
Wystarczyło kilka tygodni i parę meczów, by zobaczyć, że w Madrycie wieje wiatr zmian. Xabi Alonso, niczym strateg z magiczną różdżką, zaczął przemeblowywać zespół według własnej wizji. Już w sparingu z Tirolem zobaczyliśmy Real, który mimo wczesnej fazy przygotowań i niepełnej świeżości fizycznej, rzucił się do gardła rywalom. Klucz? Presja natychmiast po stracie piłki.
Dwa pierwsze gole, autorstwa Militão i Mbappé, były tego najlepszym dowodem. Szczególnie trafienie Francuza, które padło po odbiorze Viniciusa, pokazało, że nawet największe gwiazdy mają wracać i pracować w defensywie. To nowy, charakterystyczny rys tego zespołu: jeśli bramkarz przeciwnika próbuje grać krótko, Real od razu atakuje go na jego połowie.
Stara gwardia na boczny tor? Nowe gwiazdy Xabiego
Xabi Alonso nie boi się odważnych decyzji i stawia na zawodników, którzy u poprzedników nie zawsze grali pierwsze skrzypce. Co to oznacza w praktyce? Nową hierarchię i role, które mogą zaskoczyć.
- Dean Huijsen – nowy dyrygent: W obliczu braku następcy Kroosa, Alonso znalazł go… na środku obrony. 20-letni Huijsen stał się fundamentem rozegrania piłki. W meczu z Tirolem miał najwięcej kontaktów z piłką (120) i podawał częściej niż ktokolwiek inny (111). Co więcej, robił to z 94% skutecznością i posłał aż 16 długich piłek. To on rozpoczyna każdą akcję, a Xabi dał mu pełne zaufanie i swobodę.
- Arda Güler – niespodziewany motor napędowy: Turecki talent, który u Ancelottiego grywał co najwyżej jako ofensywny pomocnik, teraz został przesunięty na pozycję środkowego pomocnika obok Tchouaméniego. I to działa! W Austrii Güler zdominował środek pola: oddał najwięcej strzałów (5) i stworzył najwięcej szans (4), w tym zaliczył asystę przy golu Mbappé. To odważny ruch, który już procentuje.
- David Alaba – wszechstronny zmiennik: Alonso jest świadomy, że Tchouaméni nie ma naturalnego zastępcy. Dlatego testuje na tej pozycji… Davida Alabę. Austriak zna tę rolę z gry w reprezentacji i Bayernie, choć sam przyznaje: „To nie jest moja pozycja, ale znam ją”. W obliczu silnej konkurencji na środku obrony, gra w pomocy może być dla niego nową szansą.
Od zera do bohatera. Tchouaméni – odrodzenie pod okiem mistrza
Jeśli mamy wskazać jednego zawodnika, który przeszedł największą metamorfozę, to jest nim Aurélien Tchouaméni. To chyba najbardziej zaskakująca zmiana od przyjścia Alonso. Francuz, który w poprzednim sezonie był nawet wygwizdywany na Bernabéu, teraz wygląda jak zupełnie inny piłkarz. Pełen pewności siebie, zwinny, zdecydowany – po prostu odrodzony.
Xabi uczynił go „zawiasem” taktycznym, który pozwala płynnie przechodzić z obrony czwórką na piątkę, bez konieczności wprowadzania kolejnego stopera. W meczu z Tirolem błyszczał po obu stronach boiska: zaliczył asystę przy golu Mbappé i w ostatniej chwili uratował zespół przed stratą bramki kluczowym wślizgiem. Problem? W kadrze nie ma drugiego gracza o jego profilu, co czyni go absolutnie niezbędnym.
Zmiany dotknęły też innych. Gonzalo, napastnik z Castilli, stał się „planem B” w ataku, podobnie jak Joselu u Ancelottiego, i udowodnił swoją wartość, zdobywając 4 gole w Klubowych Mistrzostwach Świata. Z kolei Kylian Mbappé cofa się głębiej po piłkę, choć nominalnie pozostaje „dziewiątką”. To wszystko elementy układanki, którą w błyskawicznym tempie składa Xabi Alonso.

