Adam Buksa, polski napastnik, który niedawno dołączył do włoskiego Udinese Calcio, rozpoczyna nowy etap swojej piłkarskiej przygody. Transfer do Serie A to kolejny ważny krok w karierze reprezentanta Polski, który po przygodzie w MLS i francuskiej Ligue 1 postanowił spróbować swoich sił na Półwyspie Apenińskim.

Pierwsze wrażenia z urokliwego Udine
Buksa nie ukrywa swojego zachwytu nad miastem, w którym przyjdzie mu spędzić najbliższy czas. Spacerując po Udine, polski napastnik zauważył charakterystyczne włoskie dachówki i urokliwe uliczki z restauracjami.
„No to tutaj wygląda na naprawdę bardzo przyjemnie. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba” – przyznał Buksa, choć z uśmiechem dodał, że jego ukochanym miastem wciąż pozostaje Kraków, który określił jako „ulubione miasto na świecie”.
Profesjonalne wsparcie klubu w przeprowadzce
Przeprowadzka do nowego kraju to zawsze wyzwanie, ale polski napastnik mógł liczyć na wszechstronną pomoc ze strony włoskiego klubu.
„Wszystko zapakowałem, reszta rzeczy dojedzie do nas w przyszłym tygodniu, także udało się dość sprawnie z tym uporać. Też akurat Milan [prawdopodobnie dział klubu] był bardzo pomocny w tym względzie. Była do tego oddelegowana osoba, która się w pełni zajmowała, pomagała nam w takich kwestiach. Także z organizacyjnego punktu widzenia nie było z tym żadnego problemu” – wyjaśnił Buksa.
Wyzwania językowe w międzynarodowym zespole
Adaptacja w nowym klubie to nie tylko kwestie sportowe, ale również komunikacyjne. Buksa przyznaje, że nie ma z tym większych problemów, choć włoski nie jest jeszcze jego mocną stroną.
„Ogólnie to jest międzynarodowa drużyna, międzynarodowy sztab, więc język włoski nie mam wrażenia, że jest językiem przewodnim, ale nie mam problemu z komunikacją” – podkreślił polski napastnik.
Jak sam przyznaje, gdyby miał udzielać wywiadów po włosku, obecnie „bardziej komfortowo czułby się po angielsku czy po niemiecku„. Jednak polski snajper szybko planuje opanować również lokalny język.

