Odejście Heung-min Sona, kapitana i prawdziwej instytucji w Tottenhamie, otwiera lukę na lewym skrzydle ataku „Spurs”. Londyńczycy od dłuższego czasu obserwują sytuację Rodrygo Goesa, 24-letniego Brazylijczyka z Realu Madryt. Tottenham już wcześniej poprosił „Królewskich” o zgodę na rozmowy z zawodnikiem, który mimo kontraktu do 2028 roku może być zainteresowany zmianą otoczenia ze względu na ograniczone minuty pod wodzą Xabiego Alonso.

W skrócie:
- Son Heung-min opuszcza Tottenham, co zwalnia ponad 11 milionów euro rocznej pensji
- Rodrygo Goes jest głównym celem transferowym „Kogutów”, którzy widzą w nim idealnego następcę Koreańczyka
- Liverpool również jest zainteresowany Brazylijczykiem, ale obecnie skupia się na pozyskaniu Alexandra Isaka z Newcastle
Idealna okazja dla Rodrygo i Tottenhamu
Dla Rodrygo transfer do Tottenhamu może być złotą okazją do gry na preferowanej przez siebie lewej stronie ataku, gdzie w Realu blokuje go Vinicius Junior. Pojawienie się Franco Mastantuono i Gonzalo w składzie „Królewskich” dodatkowo komplikuje sytuację Brazylijczyka. Z kolei dla Tottenhamu, który pod wodzą nowego amerykańskiego inwestora zyskał finansowy impuls, pozyskanie gwiazdy Realu byłoby sygnałem poważnych ambicji.
Londyńczycy nie zamierzają jednak działać pochopnie. Obecnie klub koncentruje się na sprowadzeniu Palhinhy z Bayernu, co jest priorytetowym życzeniem nowego trenera Thomasa Franka. Dopiero po sfinalizowaniu tego transferu Tottenham podejmie konkretne kroki w kierunku Rodrygo.
Na horyzoncie pojawia się jednak poważna przeszkoda w postaci Liverpoolu. „The Reds” tymczasowo zawiesili swoje zainteresowanie Brazylijczykiem, koncentrując się na Alexandra Isaku z Newcastle. Szwed idealnie pasuje do profilu napastnika poszukiwanego na Anfield, mając zastąpić Darwina Núñeza, który nie spełnił pokładanych w nim nadziei.
Newcastle odrzuciło pierwszą ofertę Liverpoolu za Isaka, opiewającą na 140 milionów euro. Angielskie media sugerują, że „The Reds” nie wrócą już tego lata z nową propozycją, mimo osobistego porozumienia z zawodnikiem (kontrakt do 2031 roku i trzecie najwyższe wynagrodzenie w klubie). Ostatnie słowo w tej sprawie jeszcze nie padło, a Rodrygo wciąż czeka na ruch Liverpoolu.

