Savinho ma powody do złości. 21-letni skrzydłowy Manchesteru City nie kryje rozczarowania po tym, jak władze klubu odrzuciły ofertę Tottenhamu. Brazylijczyk chciał przenieść się do londyńskiego zespołu, ale „Obywatele” postawili na jego rozwój. Czy to właściwa decyzja?

W skrócie:
- Savinho jest wściekły na Manchester City za odrzucenie oferty Tottenhamu
- Tottenham szukał wzmocnień po planowanym transferze Son Heung-mina
- 21-letni Brazylijczyk „dał jasny wyraz” swojemu rozczarowaniu decyzją klubu
Tottenham szukał następcy Sona, ale City powiedział „nie”
Tottenham Hotspur intensywnie poszukuje wzmocnień w ofensywie. Londyński klub planuje transfer Son Heung-mina, co oznacza konieczność znalezienia odpowiedniego zastępcy dla koreańskiego gwiazdora. Wzrok Spurs padł na Savinho – młodego, utalentowanego skrzydłowego Manchesteru City.
Według doniesień TBR Football, Tottenham złożył konkretną ofertę za 21-letniego Brazylijczyka. Londyńczycy widzieli w nim idealnego kandydata do wzmocnienia swojej ofensywy. Savinho prezentuje się bardzo obiecująco w barwach City, ale ma ograniczone szanse na regularne występy w podstawowym składzie.
Manchester City jednak zdecydowanie odrzucił propozycję Tottenhamu. Władze „Obywateli” widzą w młodym Brazylijczyku przyszłość klubu i nie zamierzają się go pozbywać, mimo że obecnie pełni rolę rezerwowego.
Gniew młodej gwiazdy – czy słusznie?
Reakcja Savinho była jednoznaczna. Jak donosi TBR Football, młody zawodnik „był rozczarowany decyzją i dał temu jasny wyraz”. Nietrudno zrozumieć frustrację 21-latka – w Tottenhamie miałby znacznie większe szanse na regularne występy i rozwój sportowy.
Konkurencja jest ogromna, a młody Brazylijczyk często musi zadowalać się rolą zmiennika. Z perspektywy jego kariery, transfer do Tottenhamu mógłby być idealnym rozwiązaniem – regularną grą w Premier League i szansą na pokazanie swoich umiejętności.
Manchester City jednak ma swoje plany. Pep Guardiola i zarząd klubu wierzą w potencjał Savinho i chcą go stopniowo wprowadzać do podstawowej jedenastki. Czy to słuszna strategia? Czas pokaże, ale na razie młody zawodnik musi pogodzić się z decyzją władz i cierpliwie czekać na swoją szansę.

