Sir Alex Ferguson to legenda Manchesteru United. O jego sukcesach na ławce trenerskiej wiadomo niemal wszystko, jednak z pewnością nie każdy wie, jaką tradycję miał szkoleniowiec w Boże Narodzenie, kiedy pracował w „Czerwonych Diabłach”.

Gwiazdorzy przy stołówce, a za ladą on. Nietypowy rytuał Sir Alexa Fergusona
Dimitar Berbatov, były napastnik „Czerwonych Diabłów”, zdecydował się opowiedzieć o pracy Sir Alexa Fergusona w okresie bożonarodzeniowym. Choć 83-letni dziś Szkot zapisał się w historii futbolu jako zdobywca 13 tytułów Premier League oraz dwóch pucharów Ligi Mistrzów dzięki twardej ręce, w święta przyjmował nietypową rolę. Jak wspomina były zawodnik, Ferguson wraz ze swoim sztabem osobiście nakładał jedzenie piłkarzom w klubowej stołówce.
Ten rytuał miał na celu wzmocnienie poczucia wspólnoty. Bułgarski snajper wspomina, że po treningach zespół udawał się na wspólny obiad, podczas którego panowała swobodna atmosfera, pełna żartów i koleżeńskich przekomarzań.
„Wszyscy czuliśmy się jak braterstwo” – zaznaczył Berbatov, podkreślając, że dla profesjonalnego piłkarza w Anglii grudzień to przede wszystkim czas intensywnej pracy i walki o kolejne ligowe punkty, a nie rodzinnych biesiad.
Na luzie, ale bez świątecznego obżarstwa
Mimo luźniejszej atmosfery przy klubowym stole, nad zawodnikami Manchesteru United zawsze wisiało widmo surowej dyscypliny. Piłkarze byli świadomi, że po powrocie do domów muszą rygorystycznie kontrolować dietę. Każdy wiedział, że porażka w meczu lub pojawienie się zbędnych kilogramów spotka się z gwałtowną reakcją Fergusona.
Obecnie standardy dotyczące formy fizycznej pozostają równie wyśrubowane. Zgodnie z najnowszymi wytycznymi, zawodnicy są poddawani regularnemu ważeniu, w tym w sam dzień Bożego Narodzenia. System kontroli jest bezwzględny: jeśli piłkarz, który wcześniej utrzymywał idealną wagę, pojawi się w klubie z trzykierogramowym naddatkiem, zostaje automatycznie wykluczony z wyjazdu na najbliższe spotkanie. Taki los czeka każdego, kto nie zachowa profesjonalizmu przed nadchodzącym starciem z Nottingham Forest, zaplanowanym na 27 grudnia.
„Oni mogą jeść w święta, ale muszę ich kontrolować” – zapowiada obecny szkoleniowiec, stawiając sprawę jasno: nadwaga oznacza pozostanie w Manchesterze.

