Ibrahima Sissoko w Pogoni Szczecin to z pewnością byłby hit w polskiej ekstraklasie. Nic nie wskazuje jednak na to, by przenosiny zawodnika do Polski były realne. VfL Bochum nie jest zainteresowane kwotą 2 mln euro, które Duma Pomorza zaproponowała za piłkarza.

Ibrahima Sissoko w Pogoni Szczecin?
Informacje o możliwym transferze Ibrahima Sissoko do Pogoni Szczecin odbiły się szerokim echem w polskich mediach. Francusko-maliski pomocnik VfL Bochum mógłby być jednym z największych hitów letniego okna transferowego w PKO BP Ekstraklasie, jednak – jak ustaliliśmy – nic nie wskazuje na to, by negocjacje miały zakończyć się podpisaniem kontraktu.
Pogoń od dłuższego czasu zapowiada głośny ruch transferowy, ale akurat w tym przypadku perspektywa sprowadzenia Sissoko wydaje się mało realna. Klub z Zachodniopomorskiego ma gotową ofertę 2 mln euro, tyle że nawet propozycja dwukrotnie wyższa mogłaby nie przekonać niemieckiego zespołu do sprzedaży swojego kluczowego zawodnika.
27-letni Sissoko pozostaje ważnym elementem drużyny, która po spadku do 2. Bundesligi chce szybko wrócić na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Pomocnik rozegrał pełne 90 minut w dwóch pierwszych meczach nowego sezonu, co pokazuje, że trener wciąż widzi w nim jeden z filarów zespołu. Zawodnik ma ważny kontrakt do czerwca 2027 roku, a klub nie planuje jego sprzedaży, o ile nie pojawi się wyjątkowo korzystna oferta. A na taką raczej nie ma co liczyć z polskiego podwórka.
Na przeszkodzie ewentualnemu transferowi do Polski stoi również zainteresowanie ze strony innych klubów niemieckich. To one, poza znanym środowiskiem i poziomem sportowym, mogłyby zaproponować Sissoko wyższe zarobki niż te, na jakie mógłby liczyć w Pogoni Szczecin. W takiej sytuacji trudno oczekiwać, by reprezentant Mali zdecydował się na przenosiny do PKO BP Ekstraklasy.
Choć informacja o możliwym transferze Ibrahima Sissoko do Pogoni Szczecin rozbudziła wyobraźnię kibiców, na ten moment wszystko wskazuje na to, że pozostanie ona jedynie głośną plotką. VfL Bochum nie zamierza pozbywać się kluczowego piłkarza, a sam zawodnik wciąż znajduje się w orbicie zainteresowań solidnych klubów zza naszej zachodniej granicy.

