Serhou Guirassy z Borussii Dortmund stał się bohaterem nie tylko dzięki swojej grze w emocjonującym meczu Ligi Mistrzów przeciwko Juventusowi, ale również z powodu nietypowej sytuacji z jego koszulką. Napastnik wybiegł na murawę w Turynie w stroju, na którym zamiast jego nazwiska widniał napis „Dortmund”. Mimo tego nietypowego „przebrania”, 29-latek zanotował asystę i wywalczył rzut karny, przyczyniając się do sensacyjnego remisu 4:4 na Allianz Stadium.

W skrócie:
- Serhou Guirassy wystąpił w meczu Ligi Mistrzów bez nazwiska na koszulce
- Na plecach zawodnika widniał jedynie napis „Dortmund” i numer 9
- Mimo to Gwinejczyk miał udany występ, asystując przy jednej z bramek i wywalczając rzut karny
Wpadka klubowego kitmana czy celowy zabieg?
Scena, która rozegrała się w Turynie podczas pierwszej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów, wywołała niemałe zdziwienie wśród kibiców. Serhou Guirassy, letni nabytek Borussii Dortmund, który przeniósł się do klubu ze Stuttgartu, wybiegł na murawę Allianz Stadium w nietypowej koszulce. Zamiast nazwiska napastnika, na plecach widniał dwukrotnie napis „Dortmund” oraz numer 9.
Kibice w mediach społecznościowych natychmiast zaczęli komentować tę sytuację, wskazując na możliwą wpadkę klubowego kitmana. „Kitman zaliczył kompletną wpadkę” – pisali fani w sieci. Co ciekawe, problem z koszulką w żaden sposób nie wpłynął na formę gwinejskiego napastnika, który miał znaczący wkład w sensacyjny remis Borussii w Turynie.
Thriller na Allianz Stadium
Spotkanie Juventusu z Borussią Dortmund zapamiętamy na długo jako jeden z najbardziej emocjonujących meczów pierwszej kolejki Ligi Mistrzów. Drużyny stworzyły prawdziwy spektakl, dzieląc się punktami po remisie 4:4. Bezimienny Guirassy był jednym z kluczowych zawodników Borussii – zanotował asystę i wywalczył rzut karny, udowadniając, że nazwisko na koszulce to tylko formalność.
Mecz obfitował w zwroty akcji i ofensywny futbol w najlepszym wydaniu. Takie spotkania są doskonałą reklamą nowego formatu Ligi Mistrzów, który zadebiutował w tym sezonie. Dwanaście bramek w dwóch meczach z udziałem Borussii (wcześniej wygrana 7:1 z Club Brugge) pokazuje ofensywny potencjał zespołu z Dortmundu.
Nie pierwszy taki przypadek w europejskiej piłce
Historia futbolu zna przypadki podobnych wpadek z koszulkami. W przeszłości zdarzało się, że zawodnicy występowali z błędnie napisanymi nazwiskami lub bez nich. Najsłynniejszym przypadkiem był występ Davida Beckhama w Realu Madryt, gdy na jego koszulce widniał napis „Beckham” zamiast poprawnego „Beckham”. Z kolei w Premier League zdarzyło się, że Shane Long z Southampton wystąpił w meczu z nazwiskiem „Slong”.
Wpadka z koszulką Guirassy’ego może jednak przejść do historii jako jeden z bardziej kuriozalnych przypadków, szczególnie biorąc pod uwagę rangę spotkania. Liga Mistrzów to najbardziej prestiżowe klubowe rozgrywki na świecie, a takie niedopatrzenia nie powinny mieć miejsca na tym poziomie.

