Wakacyjne okno transferowe wchodzi w decydującą fazę, a kluby z całej Europy starają się wzmocnić swoje składy przed zamknięciem rynku. Najbardziej gorąco jest we Włoszech i Hiszpanii, gdzie dochodzi do zaskakujących transferów i spektakularnych odrzuceń lukratywnych ofert. Dzisiaj przyjrzymy się najświeższym informacjom z transferowego świata piłki nożnej.

W skrócie:
- Inter Mediolan odrzucił ofertę 50 milionów euro od Chelsea za Alessandro Bastoniego
- André Silva oraz Rafa Mir wzmocnią beniaminka La Liga – Elche
- Bruno Fernandes wyjaśnił, dlaczego powiedział „nie” ofercie 200 milionów euro z Arabii Saudyjskiej
Inter nie sprzeda Bastoniego nawet za fortunę
Obrońca reprezentacji Włoch Alessandro Bastoni pozostanie w Interze Mediolan, mimo kuszącej oferty, która napłynęła z Londynu. Według informacji Gazzetta dello Sport, Chelsea była gotowa zapłacić za włoskiego defensora aż 50 milionów euro, jednak zarząd Interu bez wahania odrzucił propozycję. To jasny sygnał, że Nerazzurri traktują 27-letniego obrońcę jako kluczowego zawodnika w swoim projekcie i nie zamierzają go sprzedawać.
W tym samym czasie coraz bardziej napięta staje się sytuacja Rasmusa Højlunda w Manchesterze United. Duński napastnik nie znalazł się nawet w kadrze meczowej zespołu, a nowy trener Amorim wyraźnie daje do zrozumienia, że nie widzi dla niego miejsca w drużynie. Według najnowszych doniesień, AC Milan jest najbardziej zainteresowany pozyskaniem zawodnika, który mimo wszystko nie kwapi się do opuszczenia Old Trafford.
Elche buduje skład marzeń na miarę La Liga
Absolutną sensacją na hiszpańskim rynku transferowym jest aktywność beniaminka La Liga EA Sports – Elche. Klub z Comunidad Valenciana jest bliski sfinalizowania transferu André Silvy z RB Lipsk. Portugalski napastnik, który wcześniej występował już w Sevilli i Realu Sociedad, ma stanowić o sile ofensywnej beniaminka.
To jednak nie koniec wzmocnień Elche. Do klubu zmierza również Rafa Mir, który ma dołączyć do drużyny w najbliższych dniach. Takie ruchy transferowe mogą sprawić, że zespół będzie w stanie nawiązać równorzędną walkę z bardziej utytułowanymi rywalami i uniknie bezpośredniego powrotu do Segunda División.
Tymczasem w Madrycie nastroje są spokojne. Na pytanie o możliwe transfery pomocników takich jak Rodri czy Stiller, odpowiedź jest jednoznaczna – Real Madryt najprawdopodobniej zakończył już swoje transfery w tym oknie. Nie przewiduje się żadnych nowych nabytków, choć niewykluczone są jeszcze odejścia. Co do Rodrygo – „Królewscy” zaakceptowaliby jedynie oferty przekraczające 90 milionów euro.
Wielkie powroty i odmowy fortuny z Arabii
Bruno Fernandes w szczerym wywiadzie dla Sky Sports wyjaśnił, dlaczego odrzucił gigantyczną ofertę z Arabii Saudyjskiej. Al Hilal był gotowy zapłacić Manchesterowi United ponad 120 milionów euro za transfer Portugalczyka, oferując mu jednocześnie astronomiczne zarobki – ponad 800 tysięcy euro… tygodniowo! Łącznie w ciągu dwóch lat mógłby zarobić 200 milionów euro.
„Wciąż nie spełniłem swoich marzeń tutaj. Uważam, że nadal mogę coś wnieść do klubu, że mogę być przydatny. Chcę pozostać na najwyższym poziomie, grając w największych rozgrywkach. Czuję, że jestem do tego zdolny” – wyjaśnił Fernandes, odrzucając propozycję, która mogłaby zapewnić finansowe bezpieczeństwo jego rodzinie na wiele pokoleń.
Tymczasem widać wyraźny trend powrotów do klubów, w których zawodnicy odnosili wcześniej sukcesy. Aymeric Laporte odrzuca wszystkie oferty, czekając na porozumienie między Athletic Bilbao a Al Nassr. Z kolei Arthur Melo jest bliski powrotu do Gremio z Juventusu, a urodzony w Elche Miguel Gutiérrez ma w poniedziałek sfinalizować transfer do Napoli.
Na uwagę zasługuje również historyczny moment w Premier League – Reinildo Mandava został pierwszym mozambijskim zawodnikiem w historii tych rozgrywek. Były gracz Atletico Madryt zadebiutował w barwach Sunderlandu wygranym 3:0 meczem przeciwko West Ham United.

