Bayern Monachium zdemolował Tottenham Hotspur w przedostatnim meczu przygotowawczym przed rozpoczęciem sezonu 2025/26. Podopieczni Vincenta Kompany’ego nie pozostawili żadnych złudzeń, zwyciężając z aktualnym triumfatorem Ligi Europy 4:0 na własnym stadionie. Harry Kane, mimo niewykorzystanego rzutu karnego, był głównym architektem sukcesu swojego zespołu w starciu przeciwko byłemu klubowi.

W skrócie:
- Bayern Monachium pokonał Tottenham 4:0 w meczu towarzyskim na Allianz Arena
- Harry Kane strzelił pierwszą bramkę, a Kingsley Coman oraz młodzi zawodnicy Lennart Karl (17 lat) i Wisdom Mike (16 lat) dołożyli pozostałe trafienia
- To przedostatni sprawdzian Bayernu przed nowym sezonem, który pokazuje ogromny potencjał zespołu
Monachijski walec zmiażdżył Spurs
Mecz rozpoczął się od zdecydowanej dominacji gospodarzy. Bayern od pierwszych minut kontrolował przebieg spotkania, czego efektem była bramka zdobyta już w 12. minucie przez Harry’ego Kane’a. Angielski snajper wykorzystał doskonałe podanie od Michaela Olise, przyjmując piłkę i finezyjnym strzałem lewą nogą pokonując Guglielmo Vicario.
Kilka minut później Kane miał szansę podwoić prowadzenie z rzutu karnego, ale poślizgnął się podczas wykonywania jedenastki, marnując okazję do zastosowania „prawa byłego” po raz drugi w krótkim odstępie czasu. Murawa na Allianz Arena okazała się w tym przypadku sprzymierzeńcem gości.
Z biegiem czasu Tottenham zaczął lepiej radzić sobie z pressingiem Bayernu, jednak podopieczni Thomasa Franka nie byli w stanie stworzyć realnego zagrożenia pod bramką gospodarzy. Bayern natomiast kontynuował ataki – Kane o centymetry chybił po jednym z uderzeń, a Luis Díaz nie zdołał sięgnąć obiecującego podania w polu karnym tuż przed przerwą.
Młodzież Bayernu pokazuje pazury
Druga połowa przyniosła tylko jedną zmianę – João Palhinha zadebiutował w barwach Tottenhamu przeciwko swojemu byłemu klubowi. To świadczyło o powadze spotkania, które dla Anglików było ostatnim sprawdzianem przed oficjalnymi rozgrywkami, a dla Bawarczyków przedostatnim testem.
Po przerwie Bayern kontynuował ofensywę. W 51. minucie tylko interwencja Djeda Spence’a uratowała Tottenham przed stratą drugiego gola po znakomitej kombinacji Olise z Luisem Díazem. Chwilę później sam Olise wymusił interwencję Vicario mocnym uderzeniem.
Po godzinie gry przewaga Bayernu została wreszcie udokumentowana drugim trafieniem. Kingsley Coman popisał się charakterystycznym dla siebie uderzeniem po efektownym zwodzie, zwiększając prowadzenie gospodarzy.
Przy komfortowym wyniku trener Vincent Kompany zdecydował się na masowe zmiany, wprowadzając na boisko aż dziewięciu nowych zawodników, w tym kilku młodych wychowanków akademii. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę – 17-letni Lennart Karl popisał się precyzyjnym strzałem zza pola karnego po podaniu od 18-letniego Davida Daibera, zdobywając trzecią bramkę dla Bayernu.
Festiwal strzelecki dopełnił jeszcze młodszy zawodnik – 16-letni Wisdom Mike, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym i spektakularnym uderzeniem ustalił wynik spotkania na 4:0 na 10 minut przed końcowym gwizdkiem.
Tottenham w końcówce próbował zdobyć bramkę honorową, ale bez powodzenia. Thomas Frank opuszczał murawę z miną wskazującą na świadomość, że przed Superpucharem Europy czeka go jeszcze sporo pracy nad zespołem.
Tymczasem Bayern może być zadowolony z występu – drużyna zaprezentowała solidną grę zarówno w obronie, jak i w ataku, a młodzi zawodnicy pokazali, że można na nich liczyć. Dwa główne wyzwania stojące przed Bayernem to pełna adaptacja Luisa Díaza oraz poradzenie sobie z pierwszym od dekad sezonem bez Thomasa Müllera w składzie.

