FC Barcelona od miesięcy zmaga się z ograniczeniami narzucanymi przez La Liga w ramach zasad Finansowego Fair Play. Mimo sprzedaży kilku zawodników latem, budżet płacowy klubu wciąż jest napięty do granic możliwości. Teraz jednak Joan Laporta i jego współpracownicy znaleźli rozwiązanie, które ma odblokować rejestracje nowych piłkarzy – wystawienie specjalnej gwarancji finansowej.

Gwarancja zamiast nerwowego oczekiwania
Choć wielu kibiców liczyło, że sprzedaże i wypożyczenia uwolnią wystarczająco dużo środków, rzeczywistość okazała się inna. Barcelona nie ma obecnie przestrzeni, by swobodnie zgłosić nowych zawodników do rozgrywek La Liga. Dlatego zarząd zdecydował się na krok, który ma raz na zawsze zakończyć przeciągającą się sagę – niewielką gwarancję finansową, dzięki której możliwe stanie się szybkie dopisanie kilku kluczowych nazwisk do kadry.
Pierwszym piłkarzem, który ma skorzystać z tej operacji, jest Wojciech Szczęsny. Polski bramkarz od dawna trenuje z drużyną, lecz formalnie wciąż nie figuruje na liście zgłoszonych. Paradoksalnie nawet odejście Iñakiego Peñi do Elche nie rozwiązało tego problemu, bo liczby nadal się nie zgadzały.
Pilny przypadek Gerarda Martina
Jeszcze bardziej paląca jest sprawa Gerarda Martina. Obrońca podpisał niedawno kontrakt do 2028 roku, lecz z racji wieku nie może być już zgłoszony do drużyny rezerw. La Liga wymaga, by znalazł się w kadrze pierwszego zespołu, a to oznacza konieczność natychmiastowej rejestracji.
Podobny problem dotyczy Roony’ego Bardghjiego, którego Barcelona chce od razu przypisać do pierwszej drużyny. Rejestracja w rezerwach mogłaby zostać zakwestionowana przez Javiera Tebasa, a klub nie zamierza ryzykować sporu z władzami ligi. Dlatego również w jego przypadku użycie gwarancji finansowej stało się najlepszym rozwiązaniem.
Od wielu miesięcy w klubowych gabinetach rozważano, czy prezydent Laporta wraz z zarządem będą zmuszeni sięgnąć po taki krok. Dziś wiadomo już, że plan zostanie zrealizowany. Mimo odejść kilku zawodników, wolnego marginesu w budżecie płacowym nadal jest zbyt mało, by swobodnie rejestrować nowych piłkarzy. Gwarancja pozwoli jednak uniknąć nerwowego czekania do ostatnich dni okna transferowego i da trenerowi Hansiemu Flickowi niezbędny komfort pracy.


