Kontrakt Roberta Lewandowskiego z FC Barceloną wygasa za pół roku, a rozmowy o przedłużeniu umowy wciąż nie ruszyły. Czy to oznacza koniec przygody Polaka w Katalonii? Niekoniecznie. Problemy finansowe klubu mogą paradoksalnie zadziałać na korzyść 37-letniego napastnika, który wciąż strzela gole i udowadnia swoją wartość.

W skrócie:
- Lewandowski ma kontrakt do końca sezonu, a Barcelona rozważa zakup młodszego napastnika, jeśli pozwolą na to finanse
- Polak dzieli minuty z Ferranem Torresem, ale nadal gwarantuje bramki, zajmując czwarte miejsce w klasyfikacji strzelców La Ligi
- Przedłużenie umowy o rok wydaje się realną opcją ze względu na trudną sytuację finansową klubu
Finanse decydują o wszystkim
Sytuacja Roberta Lewandowskiego w Barcelonie przypomina szachową partię, w której każdy ruch zależy od stanu konta bankowego. Alex Delmas, dziennikarz katalońskiego „Sportu”, nie pozostawia złudzeń co do priorytetów klubu. „Z punktu widzenia intencji klubu najlepszą opcją byłoby odświeżenie tej pozycji, czyli zmiana i wejście na rynek transferowy po nowego, młodszego napastnika, ale z najwyższej półki”, tłumaczy w rozmowie z WP SportoweFakty.
Problem w tym, że marzenia o gwiazdorskim napastniku rozbijają się o prozaiczną rzeczywistość. Barcelona wciąż zmaga się z ograniczeniami finansowymi, które uniemożliwiają wielkie transfery. Paradoksalnie, to właśnie te trudności mogą uratować przyszłość Lewandowskiego w klubie. Kiedy nie stać cię na Ferrari, trzymasz się sprawdzonego mercedesa, który jeździ bez zarzutu.
Delmas wprost przyznaje, że wszystko zależy od pieniędzy. „Jeśli Barca będzie miała wystarczająco silną sytuację finansową, by to zrealizować, wtedy ten okres może okazać się ostatnim dla Lewandowskiego w klubie. Nie ze względu na poziom sportowy, lecz ze względu na wiek, co jest zupełnie normalne”, dodaje hiszpański dziennikarz.
Rywalizacja z Torresem trwa w najlepsze
Hansi Flick postawił sprawę jasno, Ferran Torres jest jego podstawową „dziewiątką”. Nie chodzi tu o brak szacunku dla Lewandowskiego, ale o pragmatyzm. Hiszpan oferuje pressing, mobilność i młodsze nogi, które wytrzymują intensywny rytm meczowy. Polak ma 37 lat i fizycznie nie jest w stanie grać co trzy dni po 90 minut.
Mimo to Lewandowski wciąż pozostaje gwarancją bramek. Osiem trafień w La Lidze i czwarte miejsce w klasyfikacji strzelców to nie są liczby, które można zignorować. „Polak daje drużynie gwarancję bramek, bo on zawsze strzela gole”, podkreśla Delmas. Ta umiejętność może okazać się kluczowa w negocjacjach kontraktowych.
Dziennikarz „Sportu” przewiduje, że najbliższe miesiące będą wyglądały podobnie jak dotychczas. „Ten rok dla Roberta Lewandowskiego będzie bardzo podobny do pierwszej części sezonu. Nadal pozostanie bardzo ważnym zawodnikiem Barcy i będzie dzielił minuty z Ferranem Torresem”, wyjaśnia. Forma Hiszpana będzie kluczowa, jeśli Torres zawiedzie, Lewandowski automatycznie przejmie więcej odpowiedzialności.
Przedłużenie kontraktu coraz bardziej prawdopodobne
Wszystko wskazuje na to, że Barcelona może nie mieć innego wyjścia, jak tylko przedłużyć umowę z Lewandowskim. Nie dlatego, że klub tego chce, ale dlatego, że nie może sobie pozwolić na alternatywę. Zakup napastnika światowej klasy wymaga dziesiątek milionów euro, których po prostu nie ma.
„Istnieje duża i realna możliwość, że Lewandowski pozostanie w Barcelonie, ponieważ sytuacja finansowa klubu obecnie nie jest zbyt dobra”, stwierdza Delmas. Dodaje też, że „opcja przedłużenia kontraktu Roberta Lewandowskiego o jeszcze jeden rok wydaje się więc bardzo realna i jednocześnie bardzo dobra dla Barcy, ponieważ Polak na pewno zapewni drużynie bardzo wysoki poziom sportowy”.
Warto zauważyć, że od stycznia Lewandowski może legalnie rozmawiać z innymi klubami o transferze za darmo latem. To daje mu silną pozycję negocjacyjną, choć wszystko wskazuje na to, że zarówno zawodnik, jak i klub są zainteresowani kontynuacją współpracy. Rozmowy mają ruszyć wiosną, ale przy obecnej sytuacji finansowej Barcelony trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym klub pozwala odejść napastnikowi gwarantującemu bramki za ułamek kosztów nowego transferu. Barcelona pozostaje liderem La Ligi, a najbliższy mecz rozegra 3 stycznia o godzinie 21:00.
Źródło: WP Sportowe Fakty
