LaLiga opublikowała oficjalne limity płacowe dla klubów hiszpańskiej ekstraklasy na sezon 2025-26. Real Madryt utrzymuje się na pozycji lidera z kwotą 761,226 milionów euro, podczas gdy Barcelona musi zadowolić się limitem wynoszącym zaledwie 351,27 milionów euro. Różnica między odwiecznymi rywalami jest druzgocąca i wynosi aż 409 milionów euro na korzyść „Królewskich”. Kataloński klub doświadczył kolejnego bolesnego cięcia budżetowego.

W skrócie:
- Real Madryt utrzymuje pozycję lidera z limitem płacowym wynoszącym 761,226 mln euro
- FC Barcelona straciła aż 112 mln euro limitu płacowego od lutego, spadając do 351,27 mln euro
- Atlético Madryt z limitem 326,98 mln euro zbliża się do Barcelony i może ją wkrótce wyprzedzić
Przepaść finansowa między gigantami hiszpańskiej piłki
Real Madryt po raz kolejny potwierdza swoją dominację finansową w hiszpańskiej LaLiga. Klub ze stolicy Hiszpanii nieznacznie zwiększył swój limit płacowy z 754,89 milionów euro w poprzednim sezonie do obecnych 761,226 milionów euro. To absolutny rekord ligi i kwota, która pozwala „Królewskim” na swobodne operowanie na rynku transferowym oraz utrzymywanie gwiazd światowego formatu.
Tymczasem sytuacja FC Barcelony wygląda dramatycznie. Kataloński klub doświadczył kolejnego dotkliwego cięcia limitu płacowego. Jeszcze w lutym Barcelona dysponowała limitem wynoszącym 463 miliony euro, jednak najnowsze dane pokazują spadek o aż 112 milionów euro. Obecny limit wynoszący 351,27 milionów euro stawia „Dumę Katalonii” w trudnej sytuacji finansowej i znacząco ogranicza możliwości manewru na rynku transferowym.
Na trzecim miejscu znajduje się Atlético Madryt z limitem 326,98 milionów euro. Co ciekawe, „Los Colchoneros” zdołali zwiększyć swój limit z wcześniejszych 314,28 milionów euro, co sprawia, że zbliżają się do Barcelony. Przy obecnych trendach niewykluczone, że w przyszłości Atlético może wyprzedzić Barcelonę pod względem możliwości finansowych, co byłoby historycznym wydarzeniem w hiszpańskim futbolu.
Jak obliczany jest limit płacowy w LaLiga?
Limit płacowy to maksymalna kwota, jaką klub może przeznaczyć na wynagrodzenia sportowców i sztabu szkoleniowego. Obejmuje nie tylko pierwszą drużynę, ale również zespoły młodzieżowe, rezerwy oraz inne sekcje sportowe klubu.
W skład limitu wchodzą:
- Stałe i zmienne wynagrodzenia piłkarzy
- Wynagrodzenia za cesję praw do wizerunku
- Amortyzacja transferów
- Składki na ubezpieczenie społeczne
- Odszkodowania za rozwiązanie kontraktów
- Premie zbiorowe
- Koszty pozyskania zawodników, w tym prowizje dla agentów
Wyliczenie limitu opiera się na różnicy między przychodami klubu (prawa telewizyjne, przychody komercyjne, ze sprzedaży biletów) a kosztami strukturalnymi i planowaną spłatą zadłużenia w danym sezonie. Każdy klub sam przygotowuje swój limit płacowy, ale musi on być zatwierdzony przez Organ Walidacyjny LaLiga.
Jeśli klub przekroczy ustalony limit, zostaje zmuszony do oszczędności, co skutkuje ograniczeniami w rejestrowaniu nowych zawodników lub przedłużaniu kontraktów. To właśnie ta sytuacja jest źródłem problemów Barcelony w ostatnich sezonach.

Finansowa dominacja Realu zagrożeniem dla konkurencyjności ligi?
Łączny limit płacowy dla wszystkich klubów Primera División wynosi 2,704 miliarda euro. Fakt, że Real Madryt dysponuje niemal jedną trzecią tej kwoty, budzi pytania o konkurencyjność ligi. Tak ogromna różnica finansowa między „Królewskimi” a resztą stawki, w szczególności ich odwiecznym rywalem z Katalonii, może doprowadzić do długotrwałej dominacji sportowej.
Barcelona zmaga się z problemami finansowymi od kilku lat, a kolejne cięcia limitu płacowego tylko pogarszają jej sytuację. Klub musi teraz polegać głównie na talentach ze swojej akademii La Masia oraz szukać okazji transferowych, podczas gdy Real może swobodnie konkurować o największe gwiazdy światowego futbolu.
Atlético Madryt, konsekwentnie zwiększając swój limit, staje się poważnym pretendentem do miana drugiej siły w hiszpańskim futbolu. Jeśli obecne trendy się utrzymają, możemy być świadkami zmiany układu sił w LaLiga i końca tradycyjnej rywalizacji Realu z Barceloną jako równorzędnych przeciwników.

