Sukces komercyjny i wizerunkowy, jaki Real Madryt odniósł przy organizacji meczu futbolu amerykańskiego, zmobilizował władze FC Barcelony do działania. Według informacji „Catalunya Radio”, Duma Katalonii planuje sprowadzić ligę NFL na zmodernizowane Camp Nou w 2028 roku.

NFL w Madrycie, a teraz w Barcelonie?
Niedawne wydarzenie na stadionie w stolicy Hiszpanii, gdzie przy komplecie publiczności zmierzyły się drużyny Miami Dolphins i Washington Commanders, stało się punktem odniesienia dla działaczy z Barcelony. Obserwując, jak odnowiony dom „Królewskich” przyciąga globalną uwagę i generuje zyski wykraczające poza piłkę nożną, zarząd Blaugrany utwierdził się w przekonaniu o konieczności podążania tą samą drogą.
Rywalizacja na linii Barcelona – Madryt przenosi się tym samym na grunt infrastrukturalny. Hiszpania staje się coraz ważniejszym punktem na mapie wielkich imprez, czego dowodem jest nie tylko udany debiut NFL w Madrycie, ale także planowane tam wyścigi Formuły 1 od 2026 roku. Władze Barcelony nie zamierzają oddawać pola odwiecznemu rywalowi i chcą, by Camp Nou również stało się areną o znaczeniu światowym, zdolną konkurować o najbardziej prestiżowe wydarzenia.
Realizacja tych ambitnych planów jest ściśle powiązana z zakończeniem projektu Espai Barça. Choć powrót piłkarzy na obiekt nastąpi wcześniej, to pełna funkcjonalność stadionu – niezbędna do organizacji widowisk na miarę NFL – zostanie osiągnięta dopiero w 2028 roku. Wtedy gotowe będą kluczowe elementy konstrukcji, w tym nowe zadaszenie oraz strefy VIP, które są standardem wymaganym przy amerykańskich superprodukcjach.
Barcelona, projektując nowoczesny obiekt, chce bezpośrednio rywalizować z najlepszymi arenami globu, a organizacja meczu NFL w 2028 roku ma być symbolicznym potwierdzeniem powrotu do finansowej i organizacyjnej elity.

