FC Barcelona od dłuższego czasu przygotowuje się do powrotu na swój legendarny stadion Camp Nou, jednak wciąż nie ma pewności, kiedy dokładnie to nastąpi. Wiceprezydent klubu Elena Fort przyznała, że nie może zagwarantować, czy już 21 września, podczas meczu z Getafe, katalońska drużyna zagra na swoim odnowionym obiekcie. Sytuacja staje się coraz bardziej niepokojąca dla kibiców.

W skrócie:
- Barcelona nie może potwierdzić, czy mecz z Getafe 21 września odbędzie się na Camp Nou
- Najbliższy mecz z Valencią zostanie rozegrany na kameralnym Estadi Johan Cruyff o pojemności zaledwie 6000 miejsc
- Klub ma nadzieję, że w tym sezonie mecze Ligi Mistrzów będą już rozgrywane na zmodernizowanym Camp Nou
Trudna sytuacja Barcelony i problemy z terminem zakończenia prac
Sprawa powrotu na Camp Nou komplikuje się z każdym dniem. Elena Fort, wiceprezydent Barcelony, w rozmowie z RAC1 otwarcie przyznała, że terminy, pozwolenia i konieczne dostosowania wciąż opóźniają możliwość korzystania ze stadionu.
„Pracujemy, aby wrócić jak najszybciej. Od tygodni intensyfikacja tej końcowej części, podfazy A, jest bardzo intensywna. Pracujemy dzień i noc. Chcę podziękować wszystkim w Espai Barça, zarówno wewnętrznym, jak i zewnętrznym zespołom. Jasne jest, że te licencje mają bardzo złożone terminy i regulacje. Musimy dokończyć ich dostosowanie i jesteśmy w końcowej fazie. Na tym etapie dostosujemy powrót. Nie mogę zagwarantować, że będziemy na Camp Nou na mecz z Getafe” – wyjaśniła Fort.
Blaugrana blisko współpracuje z Radą Miasta, aby uzyskać wszystkie niezbędne pozwolenia. Aktualna faza prac obejmuje pierwszą i drugą kondygnację stadionu, które nie są widoczne z zewnątrz. Fort przyznała, że osoby, które miały możliwość wejścia na obiekt, nie mogły powstrzymać łez wzruszenia.
Johan Cruyff i Montjuïc jako alternatywy
Barcelona potwierdziła już, że najbliższy mecz z Valencią odbędzie się na kameralnym Estadi Johan Cruyff. Wiceprezydent klubu zapewniła, że obiekt w pełni spełnia wymagania La Liga.
„Nie będzie żadnych problemów z rozgrywaniem meczów na Johan Cruyff, La Liga poprosiła nas o kilka modyfikacji i dokonaliśmy ich. Całkowita pojemność to 6000 miejsc. Od tej liczby odejmujemy kibiców rywali, zobowiązania klubowe, szatnie, miejsca VIP i sponsorów. Z tej całkowitej pojemności, nie sprzedajemy biletów do publicznej sprzedaży. Priorytet mają członkowie Barçy, ci, którzy przez dwa lata jeździli na Montjuïc, chcieliśmy ich nagrodzić” – wyjaśniła Fort.
W przypadku dalszych opóźnień, stadion Montjuïc pozostaje alternatywą.
„Mamy nadzieję, że będziemy mogli oglądać Ligę Mistrzów w tym roku na Spotify Camp Nou. Pracujemy nad tym. Rozważamy powrót na Camp Nou. Od tego momentu to będzie wewnętrzna decyzja klubu, jeśli nie zdążymy. Zawsze musimy mieć alternatywę, a Montjuïc jest gwarancją, że mamy stadion” – dodała.
Na razie kibice Barcelony muszą uzbroić się w cierpliwość, czekając na ostateczne decyzje klubu. Prace na Camp Nou wchodzą w finalną fazę, ale konkretna data powrotu na legendarny stadion wciąż pozostaje niewiadomą.

