Barcelona definitywnie zamyka drzwi przed powrotem Lionela Messiego. Prezydent klubu Joan Laporta nie pozostawia złudzeń – wypożyczenie argentyńskiej legendy z Inter Miami to mrzonka, a ci, którzy wciąż wierzą w taki scenariusz, „żyją przeszłością”. Mistrzowie La Ligi jasno dają do zrozumienia: era ich najbardziej ikonicznego numer 10 definitywnie dobiegła końca.

W skrócie:
- Laporta nazwał spekulacje o wypożyczeniu Messiego „nierealistycznymi” i stwierdził, że Barcelona buduje projekt na teraźniejszość i przyszłość
- Messi właśnie podpisał nowy trzyletni kontrakt z Inter Miami, który zwiąże go z klubem do 2028 roku, gdy skończy 40 lat
- Argentyńczyk planuje wraz z rodziną powrócić do Barcelony, ale wyłącznie jako kibic – chce wrócić do domu w Katalonii po zakończeniu kariery
Koniec marzeń o powrocie – Barcelona patrzy w przyszłość
Spekulacje na temat tymczasowego transferu Lionela Messiego do Barcelony nabrały tempa po informacjach o zmianach w kalendarzu MLS. Liga amerykańska planuje przejść na system jesień-wiosna, podobnie jak europejskie rozgrywki, co teoretycznie mogłoby otworzyć okno transferowe pozwalające gwiazdom z MLS na krótkie pobyty w Europie poza sezonem.
Niektórzy fani Blaugrany żywili nadzieję, że ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki mógłby wrócić do Camp Nou w ramach wypożyczenia, aby utrzymać formę przed Mistrzostwami Świata 2026. Barcelona jednak stanowczo ucięła te plotki.
Joan Laporta był brutalnie szczery w swojej ocenie sytuacji. Prezydent klubu oświadczył:
„Powrót Leo Messiego jako piłkarza to po prostu coś nierealistycznego. Na dzień dzisiejszy ma kontrakt z Inter Miami. Klub buduje projekt na teraźniejszość i przyszłość. To skomplikowane, a jeśli żyjesz przeszłością, trudno iść do przodu.”
Wcześniej Laporta dodał również:
„Z szacunku dla Messiego, naszych zawodników i naszych członków, nie czas spekulować nierealistycznymi scenariuszami.”
To jednoznaczny sygnał – Barcelona odcina się od nostalgii i koncentruje na budowaniu nowej ery bez swojej największej legendy.
Amerykański sen trwa – Messi wiąże przyszłość z Miami
37-letni Argentyńczyk nie daje żadnych sygnałów, że rozważa powrót do gry w Europie. Przeciwnie – właśnie przedłużył kontrakt z Inter Miami o kolejne trzy lata. Umowa będzie obowiązywać do końca sezonu 2028, gdy gwiazdor skończy 40 lat.
Od przybycia do Florydy w 2023 roku Messi odnalazł spokój i szczęście, których brakowało mu pod koniec europejskiej kariery. W Miami realizuje swój „amerykański sen”, łącząc wysokie zarobki z komfortowym życiem rodzinnym i mniejszą presją medialną niż w Europie.
Zmiana kalendarza MLS, która ma wejść w życie w najbliższych latach, faktycznie zbliży amerykańską ligę do europejskich standardów. Jednak dla Messiego oznacza to raczej dłuższy pobyt w Stanach niż okazję do zimowych wypadów do Barcelony. Inter Miami planuje otwarcie nowego stadionu w 2026 roku, a argentyńska legenda ma być twarzą tej inwestycji.
Powrót do Katalonii – ale jako kibic, nie piłkarz
Choć powrót Messiego na boisko w koszulce Barcelony jest wykluczony, sam zawodnik nie ukrywa, że tęskni za katalońską stolicą. W wywiadzie dla SPORT wyznał:
„Naprawdę chcę tam wrócić, Barcelona bardzo nam brakuje. Moja żona i ja, dzieci, ciągle rozmawiamy o Barcelonie i pomyśle powrotu. Mamy tam nasz dom, wszystko, więc tego właśnie chcemy. Naprawdę nie mogę się doczekać, żeby wrócić na stadion, gdy będzie ukończony, bo odkąd wyjechałem do Paryża, nie byłem na Camp Nou, a potem przenieśli się do Montjuic.”
Messi dodał również:
„Oczywiście wrócę. Będę na stadionie jak każdy inny kibic, śledząc zespół, klub i będę po prostu kolejnym kibicem. Na razie zostanę tutaj [w Miami] przez kilka kolejnych lat, najprawdopodobniej, ale wrócimy do Barcelony, ponieważ, jak zawsze mówiłem, to moje miejsce, mój dom.”
Barcelona planuje zorganizować towarzyski mecz lub pokazowy turniej, który pozwoliłby Messiemu zagrać na Camp Nou jeden ostatni raz. Klub zapowiedział też wzniesienie pomnika ośmiokrotnego zdobywcy Złotej Piłki przed legendarnym obiektem.
Argentyńczyk został niedawno uznany za najbardziej ukochanego piłkarza w historii Barcelony – tytuł całkowicie zasłużony dla człowieka, który zdobył dla klubu 35 trofeów i strzelił 672 gole w 778 meczach.
Pożegnanie w 2021 roku, wymuszone problemami finansowymi Barcelony, nie było godne jego legendy. Zarówno klub, jak i sam Messi wierzą, że przyszły hołd będzie prawdziwym świętem, które oddłuży ich wzajemne zasługi. Ale hołd to jedno, a powrót na boisko to zupełnie inna historia – tej Barcelona nie zamierza kontynuować.

