Stefanos Tsitsipas nie tak wyobrażał sobie czwartkową noc w Nowym Jorku. Rozstawiony z numerem siedem Grek odpadł już w drugiej rundzie US Open, przegrywając po pięciosetowym thrillerze z Danielem Altmaierem 7:6, 1:6, 4:6, 6:3, 7:5. Sam mecz był pełen emocji, ale prawdziwa burza wybuchła tuż po zakończeniu spotkania

Tsitsipas narzeka rywalowi na… serwis!
Tsitsipas nie wytrzymał i przy siatce wytknął rywalowi, że ten ośmielił się w trakcie meczu zagrać… serwis z dołu.
– „Następnym razem żadnych serwisów od dołu, dobrze?” – rzucił wyraźnie poirytowany Grek.
Altmaier nie zamierzał pozostawić tej zaczepki bez odpowiedzi.
– „Jutro Stefanos może żałować swoich słów. W piłce nożnej czasem latają pięści, w tenisie też zdarzają się emocje, których nie powinno się wyrażać. Ale taka jest natura sportu – gra się o ogromne pieniądze i pewność siebie” – powiedział Niemiec w rozmowie ze Sky Sports.
Dodał też, że dla niego to właśnie takie spotkania są sensem kariery:
– „To była walka głównie z samym sobą. Zawsze starałem się wierzyć w swoje możliwości. Marzę o wygraniu turnieju Wielkiego Szlema, a do tego trzeba przez dwa tygodnie utrzymać spokój i najlepszą formę.”
Na domiar złego dla Greka, w trakcie meczu sędzia ostrzegł jego sztab szkoleniowy. Ojciec i trener Apostolos Tsitsipas został przyłapany na udzielaniu wskazówek w trakcie gry, co choć w tym sezonie zostało częściowo dopuszczone przez przepisy ITF, to nie może się odbywać podczas punktu.
Stefanos Tsitsipas had some words with Dan Altmaier after losing to him at U.S. Open:
— The Tennis Letter (@TheTennisLetter) August 29, 2025
He’s complaining about Dan hitting an underarm serve during the 4th set.
Frosty. 🥶
pic.twitter.com/eEaPIpuApL
Altmaier, obecnie 56. tenisista świata, po raz pierwszy w karierze pokonał zawodnika z czołówki światowego rankingu w turnieju wielkoszlemowym. W nagrodę zagra w trzeciej rundzie z Australijczykiem Alexem De Minaurem.


