Atlético Madryt stoi przed ważną decyzją dotyczącą przyszłości Conora Gallaghera. Angielski pomocnik, który trafił do Hiszpanii z Chelsea za 33 miliony funtów, może już tego lata wrócić do Premier League. Zainteresowanie wykazują cztery kluby z Anglii, a jego ewentualne odejście otworzyłoby drogę do transferu Nico Gonzáleza. Pytanie brzmi: kto wygra ten wyścig o zawodnika, który wciąż ma wiele do zaoferowania?

W skrócie:
- Cztery kluby Premier League chcą pozyskać Conora Gallaghera – Manchester United, West Ham, Crystal Palace i Newcastle.
- Crystal Palace liczy na sentyment piłkarza po jego świetnym sezonie w barwach „Orłów”.
- Atlético rozważa sprzedaż, by sfinalizować sprowadzenie Nico Gonzáleza.
Powrót do Anglii czy walka o miejsce w Madrycie?
Gallagher ma 25 lat i właśnie wszedł w kluczową fazę swojej kariery. Jego gra w Atlético Madryt pokazała, że potrafi odnaleźć się w intensywnym stylu LaLiga – waleczny, wybiegany, silny fizycznie. Jednak powrót do Premier League wydaje się kuszący. Dlaczego? Bo tam zna go każdy trener i każdy kibic. W Anglii ma już markę zawodnika, który zostawia serce na boisku i potrafi w pojedynkę odmienić losy meczu.
Nie ma się co oszukiwać – Atlético nie planowało jego sprzedaży tak szybko. Ale rynek robi swoje. Jeśli pojawi się oferta, która pozwoli klubowi wzmocnić środek pola Nico Gonzálezem, to Anglik może spakować walizki szybciej, niż kibice się spodziewają.
Crystal Palace – stara miłość nie rdzewieje
W grze o Gallaghera jest kilka klubów, ale Crystal Palace ma wyjątkową kartę przetargową: emocje. To właśnie tam w sezonie 2021/22 pomocnik błyszczał na wypożyczeniu – strzelił osiem goli, dołożył trzy asysty i został piłkarzem roku w klubie. Kibice go kochali, a on sam nigdy nie zapomniał o „Orłach”. Gdy zdobył bramkę przeciwko nim w barwach Chelsea, odmówił świętowania – gest, który zapisał się w pamięci fanów.
Dziś Palace potrzebuje nowego lidera drugiej linii po odejściu Eberechiego Eze do Arsenalu. Gallagher byłby idealnym wyborem – zarówno sportowym, jak i emocjonalnym.
Manchester United, West Ham i Newcastle – konkurencja nie śpi
Manchester United pod wodzą Rúbena Amorima szuka tańszych, ale jakościowych opcji. Po rezygnacji z wielkiego transferu Carlosa Baleby, Gallagher staje się logicznym kandydatem. Cena rozsądna, doświadczenie w Premier League bezcenne.
West Ham United z kolei potrzebuje wnieść więcej dynamiki do środka pola. Niedoszły transfer Mateusa Fernandesa utknął w martwym punkcie, więc Gallagher jawi się jako idealny box-to-box, którego drużyna Davida Moyesa desperacko potrzebuje.
Newcastle? Tu sytuacja jest prosta – kontuzje Joelintona i Sandro Tonalego osłabiły środek pola. Eddie Howe potrzebuje piłkarza, który wejdzie od razu do składu i udźwignie intensywne tempo gry „Srok”. Gallagher pasuje do tego profilu jak ulał.
Nie można też zapominać o Evertonie, który niby obserwuje sytuację, ale jego problemy finansowe sprawiają, że szanse są raczej iluzoryczne.
Kluczowy ruch dla Atlético
Dla Atlético sprzedaż Gallaghera to nie tylko kwestia finansów, ale i strategii. Klub musi szybko działać na rynku, a Nico González jawi się jako idealne wzmocnienie. Hiszpańska prasa już spekuluje, że w najbliższych dniach przyszłość Anglika zostanie przesądzona.
Jedno jest pewne – walka o Gallaghera to jedno z najciekawszych starć końcówki okna transferowego. Czy wróci na stare śmieci do Crystal Palace? Czy wybierze wyzwanie w United albo Newcastle? A może West Ham zaryzykuje i zrobi z niego serce swojej drugiej linii? Odpowiedź poznamy lada moment.

