Arsenal oficjalnie pozyskał Viktora Gyökeresa ze Sportingu Lizbona, ale ostateczna kwota transferu okazała się wyższa niż początkowo planowano. Według portugalskich źródeł, „Kanonierzy” zapłacili aż 77 milionów euro za szwedzkiego napastnika, po tym jak Sporting stanowczo odmówił obniżenia swojej wyceny. Transfer ten był jednym z najbardziej komentowanych ruchów tego lata na rynku transferowym.

W skrócie:
- Arsenal zapłacił 66 milionów euro od razu, plus 11 milionów euro w bonusach, co daje łączną kwotę 77 milionów euro
- Sporting Lizbona, z prezydentem Frederico Varandasem na czele, pozostał nieugięty w negocjacjach
- Gyökeres w 102 meczach dla Sportingu zdobył imponujące 97 bramek i zanotował prawie 30 asyst
„Kanonierzy” sięgnęli głęboko do kieszeni
Transfer Viktora Gyökeresa do Arsenalu to saga, która wreszcie dobiegła końca. Londyński klub musiał jednak zapłacić więcej niż pierwotnie zakładał. Początkowe doniesienia mówiły o kwocie 60 milionów euro plus 10 milionów w bonusach, jednak ostatecznie Arsenal zgodził się na warunki prezydenta Sportingu Frederico Varandasa, który ani na moment nie złagodził swojego stanowiska.
Droga do finalizacji transferu była wyboista i obfitowała w różne przeszkody. W trakcie negocjacji doszło do sporów z agentami zawodnika oraz publicznego konfliktu z dyrektorem sportowym Sportingu. Mimo to, Arsenal dopiął swego i pozyskał napastnika, na którego tak bardzo liczył Mikel Arteta.
Szwedzki snajper ma za sobą fenomenalny okres w portugalskim klubie. Liczby mówią same za siebie – 97 goli i prawie 30 asyst w zaledwie 102 występach to statystyki na poziomie najlepszych napastników świata. Arsenal długo poszukiwał klasowego środkowego napastnika i wydaje się, że w końcu znalazł rozwiązanie swoich problemów ofensywnych.
Czy Gyökeres sprosta oczekiwaniom w Premier League? Presja będzie ogromna, ale jego dotychczasowe dokonania sugerują, że powinien odnaleźć się również na angielskich boiskach. Arsenal rozpocznie nowy sezon 17 sierpnia wyjazdowym meczem z Manchesterem United na Old Trafford. Będzie to prawdziwy test ognia zarówno dla zespołu, jak i dla nowego gwiazdora „Kanonierów”.
Kwota 77 milionów euro stawia Gyökeresa wśród najdroższych transferów w historii Arsenalu. Fani i eksperci już teraz zastanawiają się, czy „Kanonierzy” nie przepłacili za Szweda, czy może to inwestycja, która przybliży ich do wymarzonego mistrzostwa Anglii. Jedno jest pewne – na boisku Gyökeres będzie musiał udowodnić, że wart jest każdego wydanego na niego euro.

