Arsenal na finiszu rozmów z Bayer Leverkusen! Ekwadorski obrońca Piero Hincapié może zostać kolejnym wzmocnieniem Kanonierów. Negocjacje osobiste już za nimi, ale pozostaje kluczowy szczegół – porozumienie z niemieckim klubem.

W skrócie:
- Arsenal uzgodnił warunki osobiste z Piero Hincapié z Bayer Leverkusen
- Kanonierzy preferują wypożyczenie z obowiązkiem wykupu zamiast transferu definitywnego
- Transfer może otworzyć drogę Jakubowi Kiwiorowi do przeprowadzki do FC Porto
Arsenal blisko przełomu w defensywie
Sytuacja nabiera tempa w północnym Londynie. Arsenal intensywnie pracuje nad sprowadzeniem 22-letniego środkowego obrońcy z Bayer Leverkusen. Według informacji przekazanych przez Fabrizio Romano, klub z Emirates Stadium osiągnął już porozumienie z samym zawodnikiem w kwestii warunków kontraktu. To znaczący krok naprzód w negocjacjach.
Hincapié, który ma za sobą udany sezon z byłymi mistrzami Niemiec, wzbudził zainteresowanie Arsenalu swoimi występami. Ekwadorczyk to wszechstronny defensor, który może grać zarówno jako środkowy obrońca, jak i na lewej stronie defensywy. Jego profil idealnie pasuje do filozofii gry Mikela Artety.
Problemem pozostaje jednak stanowisko Bayer Leverkusen. Arsenal preferuje rozwiązanie w formie wypożyczenia z obowiązkiem wykupu, ale nie wiadomo, czy „Aptekarze” wyrażą zgodę na taką formułę. Niemiecki klub może naciskać na transfer definitywny, co komplikowałoby całą operację.
Efekt domina w składzie Arsenalu
Transfer Hincapié może wywołać prawdziwą rewolucję w defensywie Arsenalu. Sprowadzenie Ekwadorczyka oznaczałoby większą konkurencję na pozycji środkowego obrońcy, co bezpośrednio wpłynęłoby na sytuację Jakuba Kiwiora.
Polski reprezentant znalazł się na celowniku FC Porto, które intensywnie poszukuje wzmocnień w defensywie. Przyjście Hincapié mogłoby otworzyć Kiwiorowi drogę do Portugalii, gdzie otrzymałby więcej czasu gry i możliwość regularnych występów.
Arteta boryka się obecnie z problemami kadrowymi w ofensywie. Kai Havertz doznał kontuzji w zeszłym tygodniu, choć szczegóły urazu pozostają nieujawnione. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja Bukayo Saki, który z powodu kontuzji ścięgna udowego może pauzować nawet przez miesiąc. W tej sytuacji stabilizacja defensywy staje się priorytetem dla hiszpańskiego szkoleniowca.

