Real Madrid od dawna śledzi rozwój młodych talentów z całej Europy, a teraz ich uwaga skupia się na 17-letnim pomocniku Genku, Konstantinosie Karetsasie. Belgijski klub wycenił swojego klejnot na astronomiczne 40 milionów euro, co może ustanowić nowy rekord transferowy w historii belgijskiej piłki. Czy Królewscy zdecydują się na tak ryzykowną inwestycję w nastolatka?

W skrócie:
- Real Madryt monitoruje sytuację 17-letniego Konstantinosa Karetsasa z Genku, który ma klauzulę wykupu wynoszącą 40 milionów euro
- Transfer za tę kwotę ustanowiłby nowy rekord najdroższej sprzedaży w historii belgijskiej piłki, przewyższając transakcję Charlesa De Ketelaere do Milanu
- O młodego Greka walczą także Arsenal, Chelsea i Bayern Monachium, a sam zawodnik wielokrotnie wymieniał Real jako jeden z dwóch wymarzonych klubów
Genk stawia na swoim, kwota robi wrażenie
Belgijski klub nie zamierza oddawać swojego największego talentu za bezcen. Klauzula wykupu w wysokości 40 milionów euro to jasny sygnał, że Genk doskonale zdaje sobie sprawę z wartości Karetsasa. Dla porównania, obecny rekord transferowy belgijskiej Ekstraklasy należy do Charlesa De Ketelaere, który przeniósł się do AC Milan za 37,5 miliona euro. Gdyby transakcja doszła do skutku za pełną kwotę klauzuli, młody Grek przepisałby historię belgijskiego futbolu.
Co ciekawe, według portalu Transfermarkt aktualna wartość rynkowa zawodnika wynosi 23 miliony euro, co pokazuje, jak duży margines bezpieczeństwa wbudował Genk w kontrakt swojego podopiecznego. To typowa strategia mniejszych klubów, które chcą maksymalnie skorzystać na sprzedaży swoich gwiazd do europejskich gigantów.
Real Madryt nie jest sam w wyścigu
Według informacji dziennika AS, Królewscy od dłuższego czasu śledzą rozwój sytuacji Karetsasa. Co więcej, sam zawodnik nie ukrywa swoich ambicji. Kiedy pytano go o przyszłe cele, zawsze wymieniał Real Madryt jako jeden z dwóch wymarzonych kierunków kariery. To oczywiście muzyka dla uszu madryckich działaczy, którzy uwielbiają pozyskiwać zawodników marzących o grze na Santiago Bernabeu.
Problem w tym, że konkurencja śpi. Arsenal, Chelsea i Bayern Monachium również zgłosiły zainteresowanie młodym pomocnikiem. Londyńskie kluby od lat inwestują w młode talenty, budując kadry na przyszłość, a Bawarczycy słyną z wypatrywania perełek na europejskich boiskach. Karetsas w tym sezonie rozegrał już 30 meczów, zdobywając dwa gole i notując cztery asysty. Jak na 17-latka, który pełnoletność osiągnie dopiero w listopadzie, to imponujący dorobek.
Grecki paszport, belgijskie serce
Konstantinos Karetsas urodził się 19 listopada 2007 roku w Genku, przeszedł przez tamtejszą akademię i mimo urodzenia w Belgii reprezentuje Grecję na poziomie młodzieżowym. Taka sytuacja nie jest niczym nowym w nowoczesnej piłce, gdzie młodzi zawodnicy często mają do wyboru kilka reprezentacji. Dla Grecji pozyskanie takiego talentu to prawdziwy skarb, biorąc pod uwagę, że helleński futbol od lat szuka następców złotego pokolenia z Euro 2004.
Młody pomocnik gra na pozycji ofensywnego rozgrywającego, co w dzisiejszych czasach jest jedną z najbardziej pożądanych ról na boisku. Kluby płacą krocie za kreatywnych graczy potrafiących rozbijać defensywy przeciwników, a Karetsas już teraz pokazuje, że ma potencjał, by dołączyć do elity. Jego statystyki w tym sezonie mogą nie robić oszałamiającego wrażenia, ale trzeba pamiętać, że mówimy o nastolatku rywalizującym z doświadczonymi profesjonalistami w belgijskiej ekstraklasie.
Real Madryt ma tradycję ściągania młodych talentów i rozwijania ich w swoim systemie. Vinicius Junior, Rodrygo czy Eduardo Camavinga to tylko kilka przykładów zawodników, którzy trafili do Madrytu jako nastoletnie obietnice i rozwinęli skrzydła. Karetsas mógłby pójść tą samą drogą, choć kwota 40 milionów euro za siedemnastolatka to spore ryzyko nawet dla tak bogatego klubu jak Królewscy.
Najbliższe miesiące pokażą, czy któryś z zainteresowanych gigantów zdecyduje się wyłożyć takie pieniądze za młodego Greka. Jedno jest pewne, Genk doskonale wie, co ma i nie zamierza sprzedawać swojego skarbu poniżej ustalonej ceny. W świecie piłki nożnej, gdzie talenty są na wagę złota, Konstantinos Karetsas może wkrótce stać się jednym z najgłośniejszych transferów młodego pokolenia.
