Michał Marcjanik, mimo niepodważalnej pozycji w wyjściowej jedenastce Arki Gdynia, znalazł się na celowniku klubów z niższego szczebla rozgrywkowego, w tym Miedzi Legnica. Dla włodarzy z Trójmiasta to ostatni moment na reakcję, gdyż obecna umowa stopera wygasa wraz z końcem bieżącego sezonu.

Michał Marcjanik zmieni barwy?
Według naszych informacji, Michał Marcjanik znalazł się w kręgu zainteresowań dwóch klubów występujących na zapleczu PKO BP Ekstraklasy. Kamil Bętkowski za pośrednictwem portalu X wskazuje konkretnie na Miedź Legnica jako potencjalnego nowego pracodawcę 31-letniego zawodnika. Zgodnie z tym, co dodatkowo nam udało się dowiedzieć, sytuację monitoruje piłkarza również inna drużyna z pierwszej połowy tabeli 1. ligi.
Dla zarządu Arki jest to sygnał alarmowy i prawdopodobnie ostatnia szansa na zatrzymanie zawodnika w Gdyni. Kontrakt Marcjanika obowiązuje do 30 czerwca 2026 roku, co oznacza, że wkrótce będzie on mógł swobodnie negocjować z nowymi pracodawcami. Choć szanse na zmianę barw klubowych określa się jako spore, scenariusz, w którym obrońca pozostanie w obecnym klubie, wciąż nie jest wykluczony.
Ewentualne odejście Marcjanika byłoby dla Arki ogromnym ciosem sportowym. W trwającym sezonie 2025/2026 stoper jest absolutnie kluczową postacią w zespole. Wystąpił w 18 meczach ligowych, za każdym razem wychodząc w podstawowej jedenastce. Spędził na boisku aż 98% możliwego czasu gry, będąc filarem defensywy. Jego wkład w grę był widoczny m.in. w ostatnim, wygranym 1:0 spotkaniu z Motorem Lublin czy wcześniejszych potyczkach w Ekstraklasie.
Doświadczony obrońca, który w swojej karierze reprezentował barwy takich włoskich klubów jak Empoli czy Carpi, a na krajowym podwórku występował też w Wiśle Płock, od powrotu do Gdyni latem 2020 roku regularnie buduje swoją pozycję. W obecnych rozgrywkach zapisał na swoim koncie dwie żółte kartki.

