Drużyna San Antonio Spurs nie zdołała utrzymać obiecującej formy strzeleckiej i przegrała wyjazdowe spotkanie z Minnesota Timberwolves wynikiem 112:125, co oznacza koniec dotychczasowej serii zwycięstw. O porażce Ostróg zadecydowała katastrofalna czwarta kwarta. Reprezentant Polski, Jeremy Sochan, wystąpił przez 12 minut, notując dwa punkty oraz jedną zbiórkę.

Efektowna, ale bezproduktywna skuteczność
Początkowe kwarty spotkania upłynęły pod znakiem wysokiej efektywności rzutowej Ostróg, jednak nie przełożyło się to na trwałe zdominowanie przeciwnika. Już w pierwszej odsłonie zespół San Antonio trafił z ponad 62% prób z gry, kończąc ją z przewagą 32:37. Choć w trzeciej części meczu skuteczność Spurs wzrosła do blisko 67% (przy zaledwie 41% w wykonaniu Timberwolves), podopieczni Johnsona ponownie stracili wypracowane prowadzenie.
Mimo że przyjezdnym udało się w pewnym momencie odskoczyć na 10 punktów (41:51) po udanych akcjach Dylana Harpera, a później powiększyć tę przewagę do 77:86 za sprawą Vassella, Harpera i Keldona Johnsona, gracze Minnesoty sukcesywnie niwelowali straty. W drugiej kwarcie kluczowe okazały się dwie trójki Jaylena Clarka i punkty Juliusa Randle’a, które zredukowały przewagę do minimum (61:62 do przerwy).
Ostatecznie o losach rywalizacji przesądziła czwarta kwarta. To właśnie w niej Ostrogi zupełnie zawiodły w rzutach z dystansu, trafiając tylko 1 z 8 oddanych prób zza łuku, co pozwoliło Timberwolves na zniwelowanie strat, wypracowanie znacznej przewagi i tym samym na rozstrzygnięcie wyniku 125:112.
Edwards najlepszy. Sochan zaliczył 12 minut
Liderem punktowym Timberwolves był tej nocy Anthony Edwards, który zdobył 32 punkty, z czego już 14 zanotował w pierwszej kwarcie. Po stronie Spurs najlepszy występ zaliczył rezerwowy Keldon Johnson, który zakończył spotkanie z dorobkiem 26 punktów i 8 zbiórek.
Jeremy Sochan, który wykończył w drugiej kwarcie akcję wsadem, zanotował dwa punkty oraz jedną zbiórkę w trakcie 12 minut spędzonych na parkiecie.
Porażka z Timberwolves kończy serię zwycięstw Spurs, którzy pomimo straty prowadzenia w Minnesocie, nadal utrzymują obiecujący bilans 13-6, plasując się na 5. miejscu w tabeli Konferencji Zachodniej.
Przed Spurs stoi teraz długa seria wyjazdowa. Najbliższe cztery spotkania drużyna rozegra poza domem: najpierw z Memphis Grizzlies (2/3 grudnia), potem z Orlando Magic (3/4 grudnia), następnie z Cleveland Cavaliers (5/6 grudnia), by zakończyć serię meczem z New Orleans Pelicans (8/9 grudnia). Ten maraton będzie preludium do ćwierćfinałowego starcia w turnieju NBA Cup, w którym Ostrogi zmierzą się z Los Angeles Lakers (10/11 grudnia).

