Cole Palmer może nie zagrać na mundialu 2026? Anglicy właśnie wysłali niepokojący sygnał gwieździe Chelsea, a fani są w szoku. Brak zawodnika w oficjalnym kalendarzu reprezentacji wywołał lawinę spekulacji – czy to naprawdę „poważna wskazówka” dotycząca jego przyszłości w kadrze? Kontuzje i złamany palec u stopy mogą przekreślić marzenia o mistrzostwach świata.

W skrócie:
- Cole Palmer nie znalazł się w oficjalnym kalendarzu reprezentacji Anglii na 2026 rok, co wywołało spekulacje o jego udziale w mundialu
- Gwiazdor Chelsea zmaga się z uporczywą kontuzją pachwiny i złamanym palcem u stopy, który rzekomo uszkodził grając w FIFA
- Mimo problemów zdrowotnych, Palmer jest gotowy do starcia z Arsenalem w londyńskim derbie
Kalendarz bez Palmera – fatalne wieści dla Chelsea
Kiedy Angielski Związek Piłki Nożnej wypuścił na rynek oficjalny kalendarz reprezentacji na 2026 rok, nikt nie spodziewał się takiego skandalu. Wśród zawodników uwiecznionych na kartach znaleźli się Morgan Gibbs-White, Eberechi Eze, Morgan Rogers, a nawet Jack Grealish. Zabrakło jednak Cole’a Palmera – zawodnika, który strzelił jedynego gola dla Synów Albionu w finale Euro 2024 przeciwko Hiszpanii.
To nie lada paradoks. Człowiek, który dał Anglikom nadzieję w najważniejszym meczu ostatniego wielkiego turnieju, został kompletnie pominięty. Oficjalna strona FA tłumaczy, że „kalendarz prezentuje żywe zdjęcia i kluczowe daty, to idealny sposób na śledzenie ważnych wydarzeń, pokazując jednocześnie wsparcie dla drużyny”. Tyle że najwyraźniej wsparcie dla Palmera nie jest priorytetem.
Źródła z FA sugerują, że wybór zawodników do kalendarza opierał się głównie na występach w sezonie 2024/25 ze względu na terminy produkcyjne. Palmer w tym okresie zmagał się z problemami zdrowotnymi i miał ograniczony czas gry pod wodzą menedżera Thomasa Tuchela. Czy to wystarczające wytłumaczenie? Dla wielu kibiców absolutnie nie.
Kontuzja palca od FIFA – czy to możliwe?
Sytuacja wokół najnowszej kontuzji Palmera jest równie intrygująca jak jego nieobecność w kalendarzu. Gwiazdor Chelsea musiał pauzować w kilku ostatnich meczach z powodu różnych urazów, ale ta historia z palcem u stopy pobija wszystko. Jak do tego doszło? Marc Cucurella, kolega z drużyny, rzucił bombę sugerując, że mogło to się stać podczas grania w popularną grę komputerową FIFA.
„Szczerze mówiąc, nie wierzę w to. Prawda jest taka, że takie rzeczy czasami się zdarzają. Miałem to kilka razy, ale jestem silniejszy od nich, więc nic nie czuję. To dla nas duży cios, bo był już blisko powrotu do gry z nami, do treningów z nami, a teraz musi odpoczywać. Ale to jest część życia, część życia piłkarzy, mamy życie prywatne i mamy tego typu problemy, więc mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia” – powiedział Cucurella.
Gdy zapytano go, co dokładnie robił Palmer, Hiszpan odpowiedział z uśmiechem: „Nie wiem. Biegał, bo chyba przegrał mecz w FIFA czy coś takiego!„
Historia brzmi absurdalnie, ale w świecie profesjonalnej piłki nic już nie dziwi. Kontuzje mogą przytrafić się wszędzie – od boiska po salon z konsolą. Niezależnie od tego, jak naprawdę doszło do urazu, fakty są nieubłagane: Palmer znów pauzuje, a jego organizm zdaje się nie wytrzymywać intensywności współczesnej piłki.
Maresca daje zielone światło na derby
W środku tygodnia sytuacja wyglądała beznadziejnie – Palmer nosił ochronny but, a perspektywa jego powrotu była mglista. Menedżer Chelsea Enzo Maresca nie dawał wielkich nadziei mówiąc: „Tak, Cole nosi ochronny but. Nie wiemy, kiedy wróci, ale na pewno będzie to wkrótce. Jest już na boisku, już dotyka piłki i czuje się dobrze. W tej chwili patrzymy tylko na jutrzejszy mecz. To mecz Ligi Mistrzów przeciwko Barcelonie, to nasz cel, a potem spojrzymy na Arsenal. Nie sądzę, żeby był dostępny na te dwa mecze, ale czuje się dobrze.”
Jednak zaledwie kilka dni później, podczas piątkowej konferencji prasowej, Włoch kompletnie zmienił narrację. Palmer jest gotowy nie tylko do gry, ale nawet do wyjścia w podstawowym składzie przeciwko Arsenalem w kluczowym londyńskim derby.
„Jest dostępny zarówno do rozpoczęcia meczu, jak i do gry. Dużo. Jak powiedziałeś, to prawdopodobnie nasz najlepszy zawodnik. Cieszymy się, że wraca. Musimy dać mu czas, aby upewnić się, że jest w 100 procentach fit. Fantastycznie radził sobie w przeszłości i nie ma wątpliwości, że będzie fantastycznie radził sobie w przyszłości” – przekonywał Maresca.
To rollercoaster emocji dla fanów Chelsea. Z jednej strony ulga, że ich talisman wraca na boisko. Z drugiej – niepokój o jego długoterminową dyspozycję i kwestię reprezentacji. Mundial 2026 to wielka sprawa, a Palmer może zostać z boku największego piłkarskiego święta.
