Nathan De Cat stał się jednym z najgorętszych nazwisk europejskiego okienka transferowego, choć dopiero co skończył 17 lat. Bayern Monachium przygotował ofertę, która ma przekonać Anderlecht do sprzedaży belgijskiego pomocnika, ale Vincent Kompany to nie jedyny atut bawarskiego giganta. Transfer nabiera tempa w najmniej oczekiwanym momencie.

W skrócie:
- Bayern oferuje pakiet 38 milionów euro za De Cata, przewyższając oczekiwania Anderlechtu o 3 miliony
- Borussia Dortmund już nawiązała kontakt z otoczeniem zawodnika, wyprzedzając Bawarczyków w rozmowach
- Belgia U17 odpadła z mistrzostw świata w Katarze, gdzie De Cat zagrał tylko jeden mecz po przylocie
Oferta, której Anderlecht nie przewidział
Bayern Monachium przygotował propozycję transferową opiewającą na 38 milionów euro za Nathana De Cata, co stanowi istotne przekroczenie oczekiwań Anderlechtu. Brukselski klub ustalił próg 35 milionów euro jako docelową kwotę za swojego wychowanka, z czego 20 milionów miałoby być gwarantowane. Bawarczycy postanowili jednak działać ofensywnie, oferując nie tylko wyższą sumę, ale też rozwiązanie, które może przypaść do gustu Anderlecht – możliwość wypożyczenia zawodnika z powrotem do Brukseli na dodatkowy sezon.
Tottenham Hotspur i Aston Villa również włączyły się do wyścigu, ale Bayern wierzy, że jego propozycja finansowa w połączeniu z planem sportowym okaże się nie do odrzucenia. Max Eberl i Christoph Freund, dyrektorzy sportowi monachijskiego klubu, umieścili De Cata na szczycie listy priorytetowych transferów na lato 2026. Tymczasem kontrakt pomocnika z Anderlechtem wygasa w 2027 roku, co stawia belgijski klub przed dylematem – sprzedać teraz za maksymalną cenę czy zaryzykować dalszy spadek wartości rynkowej.
Kompany jako broń psychologiczna
Vincent Kompany to postać, która może przechylić szalę na korzyść Bayernu w sposób wykraczający poza standardowe argumenty sportowe. Belg spędził w akademii Anderlechtu kluczowe lata kariery, zanim wyrósł na jednego z najlepszych obrońców Premier League w barwach Manchesteru City. Później powrócił do Brukseli jako trener, zdobywając doświadczenie, które ostatecznie zaprowadziło go do Monachium.
De Cat doskonale zna historię Kompany’ego i rozumie, że praca pod jego okiem może być naturalną kontynuacją rozwoju w filozofii, którą poznał w Neerpede. Media niemieckie podkreślają, że obecny szkoleniowiec Bayernu już wcześniej z powodzeniem wprowadzał młodych zawodników do pierwszego składu – przykład Lennarta Karla pokazuje, że system Kompany’ego daje przestrzeń do błędów i stopniowej aklimatyzacji. To argument, który może okazać się ważniejszy niż same liczby na koncie bankowym.
Jednocześnie Borussia Dortmund, zgodnie z doniesieniami dziennikarza Patricka Bergera, już nawiązała bezpośredni kontakt z reprezentantami De Cata. BVB słynie z umiejętności identyfikowania młodych talentów przed ich eksplozją wartości i ten ruch pokazuje, że Bawarczycy wcale nie mają pewnego transferu. Leverkusen także obserwuje sytuację, choć na razie nie podjął oficjalnych kroków.
Fiasko w Katarze i powrót do rzeczywistości
Nathan De Cat dołączył do reprezentacji Belgii U17 dopiero na etap pucharowy mistrzostw świata w Katarze, co było efektem długich negocjacji między federacją a Anderlechtem. Brukselski klub obawiał się utraty kluczowego gracza w środku sezonu ligowego, ale ostatecznie ustąpił pod presją. De Cat, wraz z Jorthym Mokio z Ajaxu i Mohammedem El Adfaoui z Gentu, miał wzmocnić belgijską kadrę w meczach eliminacji bezpośredniej.
Rzeczywistość okazała się brutalna. Belgia przegrała z Portugalią 1:2 w 1/16 finału, kończąc swoją przygodę z turniejem. De Cat rozegrał pełne 90 minut, otrzymał żółtą kartkę za twardy faul na Tomásie Soaresie i nie zdołał zapobiec dwóm bramkom Anísio Cabrala, które przesądziły o losach meczu. Belgijska prasa zauważyła brak automatizmów między trzema gwiazdami, które dołączyły do zespołu tuż przed kluczowym starciem. To był jeden z tych meczów, które pokazują, że talent nie zawsze wystarcza, gdy brakuje czasu na zgranie.
Transfer De Cata nabiera tempa właśnie teraz, gdy zawodnik wraca do Anderlecht po rozczarowującym występie w Katarze. Bayern widzi w nim długoterminowego następcę Leona Goretzki, którego kontrakt wygasa latem 2026 roku i nie będzie przedłużany na obecnych warunkach. Niemiec zarabia około 17 milionów euro rocznie, co stało się problemem w kontekście restrukturyzacji płacowej prowadzonej przez Maxa Eberla. De Cat, mimo młodego wieku, już teraz prezentuje cechy, których Bayern potrzebuje – dojrzałość taktyczną, fizyczność i zdolność do dyktowania tempa gry z głębi pola.

