Carlo Ancelotti objął stery reprezentacji Brazylii i od razu staje przed jednym z największych wyzwań: co zrobić z Neymarem? Legendarny włoski trener nie zamierza jednak odstawiać na boczny tor trapionego kontuzjami gwiazdora. Wręcz przeciwnie, spotkanie obu panów przed meczem z Paragwajem pokazuje, że Ancelotti ma na niego konkretny, być może ostatni, wielki plan.

W skrócie:
- Carlo Ancelotti publicznie potwierdził, że Neymar pozostaje kluczową postacią w jego planach na Mistrzostwa Świata.
- Włoski szkoleniowiec widzi Neymara w roli mediapunty lub „klasycznej dziesiątki”, gdzie jego talent ma być najbardziej niebezpieczny.
- Pomimo wiary trenera, przyszłość Neymara stoi pod znakiem zapytania z powodu niekończących się problemów zdrowotnych i wygasającego kontraktu z Santosem.
Misja „Neymar”. Ancelotti ma plan na powrót króla?
Carlo Ancelotti nie bawi się w dyplomację. Nowy selekcjoner Canarinhos spotkał się z Neymarem w hotelu tuż przed zwycięskim meczem z Paragwajem, a gesty i słowa, które padły, mówią wszystko. Był uścisk, była rozmowa i publiczna deklaracja, która elektryzuje całą Brazylię. Włoch zamierza budować kadrę wokół swojego najbardziej utalentowanego, ale i najbardziej kruchego zawodnika. Ancelotti jasno dał do zrozumienia, że dopóki Neymar jest zdrowy, jest nietykalny.
Co to oznacza w praktyce? Koniec eksperymentów. Ancelotti widzi gwiazdora w sercu ofensywy, w roli, która w nowoczesnym futbolu bywa zapomniana.
„Gdy jest w formie, może grać wszędzie” – powiedział dziennikarzom. „Dziś mógłby wykonywać taką samą pracę jak Matheus Cunha, jako numer 10. Na tej pozycji może być bardzo niebezpieczny”.
To jasny sygnał – Neymar ma być mózgiem operacji, kimś na kształt fałszywej dziewiątki lub klasycznego trequartisty, który jednym genialnym zagraniem łamie defensywę rywala.
Włoch dodał jednak coś, co daje do myślenia: „Chodzi o to, by mieć 10 zawodników, którzy biegają i się poświęcają. Rodrygo robi to wiele razy. Neymar też może to robić bez problemu”.
Wiara kontra krucha rzeczywistość. Czy ciało Neymara to wytrzyma?
Optymizm Ancelottiego jest zaraźliwy, ale zderza się z brutalną rzeczywistością. Druga połowa kariery Neymara to niekończąca się saga kontuzji, przez które opuścił niezliczoną liczbę meczów od sezonu 2017/18. Powrót do ukochanego Santosu miał być nowym początkiem, a na razie jest kontynuacją walki z własnym ciałem. Ancelotti stawia więc wszystko na jedną kartę, wierząc, że medycyna i odrobina szczęścia pozwolą jego talizmanowi poprowadzić Selecao do chwały na przyszłorocznym Mundialu.
Dla samego Neymara to może być absolutnie ostatni dzwonek. Ostatnia szansa, by podnieść upragnione trofeum Mistrzostw Świata i zamknąć usta wszystkim krytykom. Czasu jest coraz mniej, a na horyzoncie majaczy kolejny problem – jego kontrakt z Santosem dobiega końca i na razie nie ma żadnych wieści o jego przedłużeniu. Ojciec piłkarza co prawda publicznie stwierdził, że chce, by syn kontynuował karierę w Santosie, ale w świecie wielkiej piłki takie deklaracje bywają zwodnicze. Czy Ancelotti buduje plan na fundamencie, który w każdej chwili może się zawalić? Odpowiedź poznamy w ciągu najbliższych miesięcy.

