Marcus Rashford nie wróci do Manchesteru United – Ruben Amorim postawił sprawę jasno. Barcelona jest zachwycona formą angielskiego skrzydłowego i rozważa aktywację klauzuli wykupu wartej między 30 a 35 milionów euro. Portugalski trener nie widzi dla zawodnika miejsca w swoim składzie i podczas spotkania z zarządem klubu wykluczył jakąkolwiek współpracę z napastnikiem.

W skrócie:
- Barcelona rozważa wykupienie Rashforda za 30-35 milionów euro i jest zadowolona z jego występów
- Ruben Amorim kategorycznie odmówił pracy z angielskim skrzydłowym po jego powrocie
- Rashford zanotował już 6 goli i 6 asyst w 16 meczach dla katalońskiego klubu
Amorim wykluczył Rashforda z planów United
Sytuacja Marcusa Rashforda w Manchesterze United przybiera coraz bardziej definitywny charakter. Ruben Amorim, portugalski szkoleniowiec Czerwonych Diabłów, nie pozostawił złudzeń co do przyszłości angielskiego napastnika w klubie. Według informacji Diario Sport, podczas spotkania z władzami United, trener jednoznacznie stwierdził, że nie chce pracować z zawodnikiem pod żadnym pozorem.
To już drugie wypożyczenie Rashforda z rzędu. W poprzednim sezonie reprezentant Anglii występował w barwach Aston Villi, a teraz błyszczy w Barcelonie. Wygląda na to, że mosty między nim a Old Trafford zostały definitywnie spalone. Manchester United nie planuje odwoływać zawodnika z wypożyczenia, co tylko potwierdza, że obie strony są zadowolone z obecnego układu.
Decyzja Amorima jest kategoryczna i nie pozostawia miejsca na interpretacje. Portugalczyk najwyraźniej uznał, że styl gry i postawa Rashforda nie pasują do jego wizji drużyny. To cios dla 27-letniego skrzydłowego, który przez lata był twarzą klubu i wychowankiem akademii United.
Barcelona znalazła następcę Raphinhi
Katalończycy mają powody do zadowolenia. Marcus Rashford świetnie wypełnił lukę po kontuzjowanym Raphinhie i szybko zaadaptował się do stylu gry Barcelony. Liczby mówią same za siebie – 6 goli i 6 asyst w 16 występach to statystyki, które mogą zadowolić najbardziej wymagających kibiców.
Zarząd Barcelony poważnie rozważa aktywację klauzuli wykupu, której wartość oscyluje między 30 a 35 milionów euro. To stosunkowo niewielka kwota jak na obecne standardy rynku transferowego, szczególnie biorąc pod uwagę potencjał i doświadczenie angielskiego reprezentanta.
Sam zawodnik również jest szczęśliwy w Katalonii. Według źródeł, Rashford jasno wyraził chęć pozostania w klubie – pragnienie, które miał już zeszłego lata, kiedy czekał na ofertę z Camp Nou. Teraz jego marzenie może się spełnić na stałe. Anglik odnalazł się w LaLiga i wygląda na to, że wreszcie grę na najwyższym poziomie połączył z osobistą satysfakcją.
Barcelona potrzebuje wzmocnień w ofensywie, a Rashford idealnie wpisuje się w ich potrzeby. Klub boryka się z problemami finansowymi, ale kwota wykupu jest na tyle atrakcyjna, że catalans mogą znaleźć sposób na sfinalizowanie transferu. Zdaniem ekspertów, to byłaby obopólnie korzystna transakcja – Manchester pozbyłby się problemu, a Barcelona zyskałaby sprawdzonego snajpera.
Manchester szuka nowych twarzy
Tymczasem Manchester United koncentruje się na innych celach transferowych. Klub monitoruje greckiego pomocnika Olympiakosu, Christosa Mouzakitisa, który wzbudza zainteresowanie aż czterech klubów Premier League. To jasny sygnał, że Czerwone Diabły patrzą w przyszłość i budują drużynę według wizji Amorima.
Dodatkowo, Manchester rozważa sprzedaż Tysona Malacii jeszcze tego zimowego okna transferowego, co ma przynieść dodatkowe środki do klubowej kasy. Klub wyraźnie przeprowadza restrukturyzację kadry, pozbywając się zawodników, którzy nie pasują do nowej filozofii gry.
Z drugiej strony, są też pozytywne wiadomości – Lisandro Martinez powrócił do zdrowia po poważnej kontuzji, co daje Amorimowi więcej opcji w defensywie. Argentyński obrońca jest kluczowym elementem układanki portugalskiego szkoleniowca i jego powrót może być impulsem dla drużyny w drugiej części sezonu.

