Antoine Griezmann zdecydował się przedłużyć kontrakt z Atletico Madryt do 2027 roku, odrzucając lukratywne oferty z Major League Soccer. 35-letni Francuz, mimo że nie jest już pierwszoplanową postacią w zespole Cholo Simeone, wciąż pokazuje przebłyski dawnego geniuszu. W okresie przygotowawczym zdobył dwa gole, co czyni go najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny przed startem nowego sezonu.

W skrócie:
- Griezmann przedłużył kontrakt z Atletico do 2027 roku, choć kusiły go oferty z MLS
- 35-letni napastnik zakończył okres przygotowawczy jako najlepszy strzelec drużyny (2 gole)
- Francuz ma już 198 bramek dla Atletico i jest bliski osiągnięcia magicznej granicy 200 trafień
Złota jesień kariery zamiast amerykańskiego snu
Griezmann mógł wybrać lukratywny kontrakt w Stanach Zjednoczonych, jednak postanowił kontynuować swoją przygodę na Wanda Metropolitano. Poprzedni sezon był dla Francuza niezwykle trudny – od stycznia do czerwca zmagał się z poważnym kryzysem strzeleckim. W LaLiga trafił do siatki po raz ostatni w styczniu przeciwko Mallorce, podobnie w Lidze Mistrzów (przeciwko Salzburg), a w Pucharze Króla jego ostatni gol padł w lutym w starciu z Barceloną.
Dopiero w ostatnim meczu Klubowych Mistrzostw Świata przeciwko Botafogo (23 czerwca) przełamał fatalną passę, choć nie uchroniło to Atletico przed odpadnięciem z turnieju. Ten sezon zaczyna jednak z zupełnie innym nastawieniem – w sparingach z Rayo Vallecano i Newcastle pokazał, że jego instynkt strzelecki wrócił, zdobywając dwie efektowne bramki.
„Mały wkład Griezmanna to wciąż dużo”
Choć urodzony w 1990 roku w Macon Griezmann nie ma już tej samej dynamiki co dekadę temu, wciąż posiada coś, czego nie da się kupić – nieprzeciętny talent i boiskową inteligencję. Jak zauważają hiszpańscy dziennikarze, „piłka, która przechodzi przez jego stopy, zawsze staje się lepsza”. Nawet jeśli Diego Simeone widzi go teraz bardziej jako joker’a z ławki niż kluczowego zawodnika wyjściowej jedenastki.
Ta zmiana roli była jedną z najtrudniejszych decyzji dla argentyńskiego szkoleniowca w poprzednim sezonie. Zarówno Griezmann, jak i kapitan zespołu Koke, wieloletnie filary Atletico, zostali przestawieni na role rezerwowych. Dla Francuza oznaczało to zakończenie sezonu poza podium zawodników z pola z największą liczbą minut (wyprzedzili go Julián Alvarez i Marcos Llorente).
W nadchodzącym sezonie, który Atletico rozpocznie już w niedzielę, Griezmann najprawdopodobniej znów będzie wchodził z ławki. Jednak nawet w ograniczonym wymiarze czasowym może wnieść ogromną jakość do gry zespołu. Z 198 golami na koncie jest o krok od osiągnięcia magicznej bariery 200 trafień dla Los Colchoneros, a przedłużenie kontraktu daje mu czas na godne zakończenie kariery w ulubionym klubie.

